Kuchnia Niuchacza: pasztetowe chrupasy


Ciasteczka wątróbkowe chyba zna każdy: miękkie, soczyste i mega pachnące. I taki był plan na weekendowe pieczenie dopóki nie pojawił się przepis na ciasteczka z pasztetem. 

Oto składniki:
150 g mąki pełnoziarnistej
150 g płatków owsianych
1 jajko
2 duże łyżki oleju
ok 100 ml wody
5 dużych łyżek pasztetu.

Pasztet, jajko, wodę oraz olej wlać do miski. Dodaj mąkę i płatki owsiane oraz dobrze wymieszaj. Ciasto rozwałkuj i wycinaj dowolne kształty, ułóż ciastka na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę.
Piecz w temperaturze 180 stopni przez 25 minut.




Tu małe wtrącenie: najpierw składniki wymieszałam mikserem, następnie przy dodawaniu mąki ciasto ugniatałam rękami






Mój komentarz: Mąki jest zdecydowanie za mało! 

Nasza wersja zawierała więcej pasztetu oraz 2 jajka. Mimo zwiększenia także porcji mąki i dodania otrębów, ciast było zbyt rzadkie do rozwałkowania. Mąkę dodawałam dopóki ciasto nie było zwarte i dało się rozwałkować. Wycinałam kształty za pomocą zwykłych zakrętek.

Ciastek wyszło na prawdę sporo, aż dwie duże blachy.
Są one super alternatywą dla mokrych ciastek wątróbkowych, ponieważ są chrupiące i bardziej suche.
Myślę, że dłużej będą świeże (wątróbkowe po ok 3 dniach robiły się lekko śmierdzące). Nie pachną aż tak mocno ale chyba to że chrupią sprawia, że Niuchacz oszalał i nie odpuszczał kuchni przez cały proces wałkowania, wycinania, pieczenia i przekładania ciastek do miski.

Jedyne co trochę działa na minus to jednak duża ilość mąki do wyrobienia i rozwałkowania ciastek.
Jak zareagował Niuch? Zobaczcie sami :)


2 komentarze:

  1. Spróbujemy zrobić :D Dziękujemy za przepis i rady! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za przepis, właśnie piecze się ostatnia blaszka, a burkowi bardzo posmakowały. Super chrupią :)))

    OdpowiedzUsuń