Podejmujemy walkę z pasożytami : FORESTO


To, że psy trzeba- TRZEBA!- zabezpieczać przed pasożytami powinien pamiętać każdy właściciel. My stosowaliśmy kropelki, jednak w momencie podjerzenia babeszjozy i kilku opitych paskudach od razu sięgneliśmy po Foresto. W tym roku nie może być inaczej...

Mrozy poszły w zapomnienie, przyszlo słońce (no doooobra, chwilowo się schowało, ale to przejściowe :P) a wraz z nim kleszcze.
Z różnych częsci kraju dochodzą nas słuchy o krwiopijczych brzydalach czyhających w krzakach, trawach, lasach. Tym bardziej, jak już psiaki, biegające po tych samych łąkach co Niuch, przynoszą do domu kleszcze....

Dlatego podjemujemy WALKĘ!
A bronią w tej walce jest....


Foresto otrzymaliśmy dzięki uprzejmości sklepu Zoo Zone. Paczka przyszła, Niuchacz nos do koperty a tam... żadnych smakołyków. Zdecydowanie wzbudziło to zainteresowanie ;)



Przechodząc do samego produktu.
Jest to chyba jeden z najlepszych produktów chroniących psa przed kleszczami (co do pcheł- ciężko stwierdzić ponieważ pies raczej styczności z podjerzanymi o to psami nie ma).
Poprzedni rok spędziliśmy na śląsku, nad jeziorami, na wsiach, nad morzem, chodząc po lasach i łąkach i od kiedy Niuch nosił obrożę- zero kleszczy. I co najważniejsze- przez ten cały czas nie musieliśmy o niej myśleć.



Obroża nie tylko wystarcza na dobre 8 miesięcy, to jeszcze odporna jest na działanie wody.
Czyli zakładając psu Foresto w marcu mamy spokój do... pażdziernika. Jak nie dłużej. Czyli cały okres występowania kleszczy mamy z głowy. Nie musimy pamętać o zakraplaniu kropelkami (które, notabene stosowane co 3-4 tygodnie w skali roku wychodzą DUUUUŻO drożej)


obrożę można dopasować do obwodu szyji psa....
a to co zostaje po prostu uciąć. My zostawiamy zawsze większy zapas. 


Słuchaj, to ja Tobie dam tą super kolorową wizytówkę, a Ty dasz mi suchego chlebka, oki? 


Obroża lekko odznacza się na sierści, lecz w Niuchaczowym futrze najczęsciej ginie.



DZIAŁANIE: 
 Wiadomo, zdarzają się sytuacje gdy pies noszący Foresto i dodatkowo zabezpieczany kropelkami łapał kleszcze, a nawet choroby (:(). Ale na to niestety już nic więcej się nie poradzi, niż przeszukiwanie psa po każdym spacerze (co w przypadku tych bardziej futrzastych jest uciążliwe). Takie sytuacje często zdarzały się w okolicach Warszawy, u nas takich problemów nie stwierdzono :)
Także nie wystąpiły żadne realcje alergiczne, więcej o nch można pocztyać TU.





I teraz przechodzimy do ceny. 
Foresto dostępny jest w gabinetach weterynaryjnych lecz cena jest dużo wyższa niż w internecie. Jedną z najtańszych cen, a także pewność strony (zamówiliście coś kiedyś z allegro i do dziś nie dostaliście paczki? ;) ) oferuje właśnie sklep Zoo Zone, w cenie 66,90 zł za mniejszą oraz 82,90 zł za większą.
I nie piszę tego ze względu na naszą współpracę, ale naprawdę dobrą cenę i fajny serwis (kupiliście kiedyś pojedynczą rzecz? ja zawsze 'przy okazji' domawiam coś jeszcze ;p)

Obrożę możecie kupić TU (klik), w dwóch wariantach.

Podsumowując:
Obroża Foresto wystarcza praktycznie na cały okres występowania kleszczy, jest wodoodporna i zdecydowanie najbardziej wydajna ze wszystkich preparatów przeciwko pasożytom. Cena adekwatna jest do jakości, bowiem średnio za miesiąc użytkowania zapłacicie około 10-11 zł.

Czy to dużo? Pomyślcie ile kosztuje leczenie babeszjozy...


Post ma charakter testu, ponieważ Foresto było przez nas używane. Postaram się także informować was czy w trakcie złapaliśmy jakieś nieprzyjemne niespodzianki ;) 

11 komentarzy:

  1. Dużym plusem jest na pewno jej odporność na działanie wody. Bona na szczęście nie przepada za kąpielami, więc w tym sezonie postawiliśmy na Kiltix i mam nadzieję pies nagle nie przekona się do włażenia do akwenów (jeśli tak, to będę pewna, że robi to złośliwie ;-) Pozdrawiamy, Asia i Bona piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. W najbliższym czasie na pewno kupię tą obrożę. W zeszłym roku były kropelki, ale już wiem że obroża to lepsze rozwiązanie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też stosowaliśmy kropelki- do czasu podejrzenia choroby. Teraz nie ma innego wyjścia jak Foresto.

      Usuń
  3. Kentucky w tamtym roku miał kiltiksa ;) i też super nam działał chociaż Kentucky złapał 3 kleszcze. W tym roku zastanawiam się nad foresto lub kiltiksem. Foresto fajne ma to, że jest odporne na wodę.

    Pozdrawiamy: D&K :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas z tej samej firmy nieźle sprawdzał się kiltix, ale trochę wkurzające było częste zdejmowanie go na deszcz czy wodowanie i w tym roku mam zamiar wypróbować właśnie foresto (aktualnie testujemy również bayerowy advantix). Plus za kolor, na naszym futrze nie powinien się zbyt wyróżniać :).

    OdpowiedzUsuń
  5. My również od zeszłego roku stosujemy Foresto i baardzo sobie chwalę ten produkt. Co prawda najpierw był Kiltix i też był rewelacyjny, ale po pierwszym wodowaniu Puzaka w jakimś bajorze (niestety podczas wiosny/lata nie jestem w stanie uniknąć NIEOCZEKIWANYCH wodowań) jakoś tak stracił na jakości działania. Nic dziwnego, w końcu nie jest to obroża wodoodporny :) W momencie przerzucenia się na Foresto problem się rozwiązał :) W tym roku również zaopatrzymy się w tą obrożę. W przypadku Puzaka nie było żadnych efektów ubocznych, podrażnień, alergii i innych przebojów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam tylko jedno "ale" - fajnie fajnie, działanie potwierdzone...ALE wyobraźmy sobie sytuację (a to się zdarza, nawet często :) ), że zwierz posieje gdzieś obrożę w krzakach. 90 złotych w błoto (czasem i dosłownie), wiem co mówię, bo dziś przeczesywałam przydomowy ogródek w poszukiwaniu obroży :P

    OdpowiedzUsuń
  7. ja również zawsze kupowałam krople ale w tym roku obowiązkowo zaopatrzę psy w tę obrożę. dziękuje za super test :)
    http://enzo-bc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama stosuję tę obrożę na moich psach i polecam. W porównaniu z kroplami jest to mniej traumatyczne przeżycie dla Toffika i szczególnie Kazana, który kropli nienawidzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przez 7 lat wspólnego życia z psem przez jego futro przewinęły się różne specyfiki z większym bądź mniejszym powodzeniem...jako, że psisko z wody mogłoby nie wychodzić szukam czegoś sensowego i chyba najbardziej odpowiada mi właśnie ta obroża...To nasz pierwszy sezon w nowym miejscu zamieszkania i mamy tu ogromne, piękne lasy więc żal by było nie korzystać z tego! Zima była bardzo łagodna więc kleszczy będzie ogromnie dużo ( już dwa przywlekł więc to ostatni dzwonek! )

    OdpowiedzUsuń