TEST: Gammolen, czyli o tym jak czesałam dywany.


Od pierwszego wpisu o Gammolenie minął miesiąc i jeden dzień. Czas pochwalić się pierwszymi efektami stosowania preparatu.

Właściciel owczarka australijskiego musi wykazać się dużą cierpliwością. Wiele osobników wykazuje
duże pobudzenie, wieczną chęć zabawy, miłość do wszystkich ludzi i psów, wokalizowanie w czasie wykonywania ćwiczeń i i gubienie dużej ilości włosów! Bardzo trafnie ukazuje to cytat z Tośkowego bloga:
"posiadacz owczarka australijskiego otwiera świeżą puszkę z piwem i znajduje w niej włos swojego psa? No cóż..."
No cóż. Ja do tego dodam czesanie dywanu 2 razy w tygodniu.. Chociaż teraz czeszemy już tylko raz, zobaczcie sami jakie były tego efekty.


UWAGA: DLA OSÓB LUBIĄCYCH PORZĄDEK ZDJĘCIA MOGĄ WYWOŁAĆ NAGŁĄ POTRZEBĘ POSPRZĄTANIA MIESZKANIA: 


1. pierwsze czesanie, po 3-4 dniach stosowania, wyczesana połowa dywanu. 
(proszę doceńcie to, iż na potrzeby eksperymentu musiałam wytrzymać z nieczesaniem dywanu tydzień :P ) 



2. Dywan po około 2,5 tygodnia stosowania, wyczesane 3/4 powierzchni. 


3. I nasz dywan z dziś, wyczesane około 90% dywanu. 


Ja różnicę widzę ogromną! 

Zdjęcia robione zawsze po tygodniu od ostatniego czesania dywanu.


Należę do tych bardziej porządnickich osób. Jedno wielkie sprzątanie w sobotę, plus mniejsze w środku tygodnia. Dlatego te kłaki na dywanie to był mój wieczny koszmar, czesałam go 2 razy w tygodniu, a on ciągle był prawie biały. 

Do czesania używam szczotki, odkurzacz nie był w stanie dokładnie go wyczyścić. Teraz, nie dość, że mogę robić to raz w tygodniu, to jeszcze nie muszę klęczeć 10 minut i czesać dywanu. 
Włosów jest dużo mniej, także tych luźno latających po podłodze. 
Z tego efektu jestem zadowolona najbardziej.

Sierść 


Co do sierści, pies zawsze miał ładną, błyszczącą i miękką sierść. W tej kwestii jak nie zauważyłam ogromnej różnicy, ale koleżanki co chwilę chwalą błyszczące futerko więc chyba coś się zmieniło ;)

Oczywiście jak wyszliśmy na zdjęcia zaszło całe słońce, które mogło pokazać, że sierść jest ładnie błyszcząca. Myślę, że preparat to jednak poprawił.  



Zjedzone mamy około połowę opakowania. Tabletki dajemy zazwyczaj dwie, do śniadania. Ale środek jest chyba tak pyszny, że służą nam nieraz one za smakołyk :)

Więcej o porparacie przeczytacie w porzedmin wpisie: http://zniuchane.blogspot.com/2014/03/gammolen-podejscie-pierwsze.html
oraz na stronie producenta, gdzie jest także możliwość zakupienia produktu: http://www.gammolen.pl/

Niuchacz poleca! 

2 komentarze:

  1. Coś wiemy o tej sierści wszędzie i zawsze ;-).
    Gammolenu używamy okresowo od kilku lat i zawsze byliśmy zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń