Indyk w szpinaku- pyszne ciastka!


Składniki: 
- 0,5 kg wątróbek indyczych
- ok. 2 łyżki siemienia lnianego
- szklanka wody
- 4-5 kulek mrożonego szpinaku
- 1-2 jajka
- 2 łyżki oleju
- 1,5 szklanki mąki
opcjonalnie: otręby, tarta marchewka

Wątróbkę indyczą kroimy na mniejsze kawałki. Jest ona mniej 'burdząca' i łatwiejsza w obróbce niż wątróbka kurza.

Wątróbkę wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu około 15-20 minut. 


Szykujemy siemię lniane (jest świetne na kondycję sierści oraz układu trawiennego) oraz szpinak. 

Do gotujących się już ok 15 minut wątróbek, wrzucamy siemię lniane oraz szpinak - i gotujemy około 10 minut. Możemy odlać trochę wody jeśli jest jej nadal zbyt dużo w garnku.

Gdy szpinak jest już miekki, wyłączamy gaz i czekamy, aż całość nieco się ostudzi, następnie blendujemy na miękką, jednolitą masę.



Dodajemy mąkę (w naszym przypadku razową), jajko oraz olej. Całość mieszamy na gładką, dość gęstą masę i przekładamy na formę (wysmarmowaną masłem+ bułka tarta lub papierem do pieczenia)


Pieczemy około 30 minut w temperaturze 170 stopni. Czas jest uzależniony od grubości ciasta. Należy uważać, żeby ciasto sie nie spaliło! Zapach dla psa jest nieziemsi, Niuch nie chciał wyjść z kuchni!

Po upieczeniu należy poczekać, aż ciasto wystygnie- łatwiej się kroi. 
Ciastka wyszły aromatyczne, łatwe do porcjowania. Część suchych, chrupiących (w miejscach gdzie ciasta było mniej), a reszta miękkie w środku (nie surowe!) z chrupiącą skórką. Pyyyycha! 

Piekłam już wiele ciastek, różnych wersji jednak ta najbardziej smakuje psu i jest chyba najmniej brudząca kuchnię- lubię to ! 


Część ciastek tradycyjnie pakujemy do woreczków i mrożenia, część- do zjedzenia prze najbliższe dni ;) 

SMACZNEGO! 

PS- woreczek ciastek widoczny na zdjęciu trafi jutro do psa, który wywoła największą falę radości na treningowych zawodach obedience w Stanicy k. Gliwic :) 



6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł, musimy wypróbować! :D

    | http://mundkowaferajna.blogspot.com |

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna recenzja, moze my tez sprobujemy:) Pozdrawiamy,Wiktoria i Dexter<3

    dexter-labrador.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak to jest z tym zamrażaniem psiastek? Nigdy tego nie robiłam, zawsze robiłam mniejsze porcje. Po rozmrożeniu będą normalne, pachnące, twarde?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze nigdy nie traciły właściwości ani smakowych, ani zapachowych. W sumie zawsze były takie jak po pieczeniu ;)

      Usuń
  4. Świetny pomysł ;). Dzisiaj miałam okazję wypróbować, tylko zrobiłam ciasto o połowę mniejsze i dodałam kurzej wątróbki, a nie indyczej. Sissi piszczy i domaga się więcej ;). Na pewno będę często robiła te ciastka :). Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń