Kuchnia Niuchacza: Ale burak!


Dawno nie było wpisu w Kuchni Niuchacza. A dziś jest, jeszcze ciepły i pachnący- o burakach!

Kupiłam dziś buraki. Teoretycznie dla siebie ( moim zdaniem są naprawdę niedoceniane!) ponieważ raz, że są tanie, dwa bardzo zdrowe, trzy- po prostu mi smakują. Nawet na surowo. 

Kupiłam też kurze łapki na galaretkę (przepis TU) oraz wątróbkę na ciastka dla Niucha, tak dawno nic pysznego mu nie zrobiłam....
Postanowiłam podrsować burakami i galaretkę i same ciastka. O ile w galaretce wystarczyło dorzucić pare kawałeczkow pokrojonych w kostkę do wywaru (zrobił się czerwoniuitki, pychotka), o tyle w przypadku ciastek pokuszę sie o przepis. Wyszły pyszne! 

Burak nie powinien być przez psy nadmiernie spożywany, podobnie jak wątróbka może wywołać rozwolnienie, więc należy pamiętać, żeby z ciastkami nie przesadzić.
Buraki zawierają substancję zwaną kwasem oxalic, który zaburza wchłanianie wapnia, a więc nie należy psu podawać zbyt często.


Ale buraki są też niesamowicie naładowane witaminami. 
Buraki posiadają wiele wapnia, fosforu, potau, magnezu oraz witamin A, C, B1. Świetnnie wpływają na odporność, wydolność organizmu, obniżają ciśnienie krwi. No i sa pyszne :P
Pamiętajmy o nich nie tylko w diecie psa, ale również swojej! 
Wybaczcie brak zdjęć ' w trakcie' -padła bateria, a wszystko już sie grzało :(
  Pomagam.... zjeść ;) 

Składniki:
- ok 0,5 kg wątróbki drobiowej surowej
- 2 jaja
- 2 buraki
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki siemienia lnianego
- pół szklanki płatków owsianych
- 1 marchewka, 1 pietruszka
- mąka

Wątróbkę kroimy na małe kawałki. Dodajemy do niej olej, jajka, siemię lniane. 
Buraka, pietruszkę oraz marchewkę obiermy, ścieramy na tarce i dodajemy do pozostałych składników. Miksujemy do uzyskania w miarę gładkiem masy (wcześniej wątróbkę można potraktować blenderem) oraz dodajemy płatki owsiane.
W zależności od konsystencji dodajemy odpowiednią ilość mąki. 

Całość wlewamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Pieczemy ok 30 minut w temperaturze 180 stopni. 
I gotowe :)

To co mogę podpowiedzieć, przed krojeniem należy wyjąć całość z blaszki (od dołu) przewrócić do 'góry nogami' i poczekać, aż spód trochę ostygnie. Papier dużo łatwiej odchodzi od ciasta gdy jest chłodne i krojenie należy do przyjemniejszych. 

Tradycyjnie, część chowam do pojemnika na następne 4-5 dni. Resztę mrożę w woreczku z IKEA. 

Ciastka pachną wątróbką, mają wilgotna konsystencję. Ale najlepsze w nich jest kolor! 
Wyglądają niemożliwie pysznie- sama podjadłam trochę psu :) 

No i co powiecie na takiego buraczka? :) 

6 komentarzy:

  1. po 4-5 dniach ci schodzą, czy dłużej nie trzymają świeżości? w sumie zawsze robiłam tylko bardzo suche ciacha, dlatego się boję, że mały nie zdąży zjeść i większa część się popsuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schodzą, ale też po dobrych 5 dniach robią się średnie.
      Polecam mrozić mniejsze porcje i wyjmować w razie potrzeby. Nie tracą właściwości :)

      Usuń
  2. Robiłam wątróbkowe ale nie bardzo wiedziałam jak je dłużej utrzymać w świeżości ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też 'podsuszyć' w piekarinku po pokrojeniu w niższej temperaturze.
      ew mrozić :)

      Usuń
  3. ale fajne :)
    Super przepis, jaki ten pieso piękny!
    Pozdrawiamy, Ola i Piano :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwaga, będzie fun fact: zwykłe, ugotowane i zmiksowane na pulpę buraki dodawane do karmy są świetnym wspomagaczem odchudzania u otyłych piesków. Efekty są niesamowite - niestety u ludzi już tak nie działają :P

    OdpowiedzUsuń