TEST Jolly Ball Tug n' Toss

Mieliście kiedyś niezniszczalną piłkę dla psa, którą pies bawi się sam, bez pomocy człowieka? Ha! Bo my mamy, a nazywa się Jolly Ball Tug n' Toss!

Piłkę (dosłownie ekspresem!) dostaliśmy od sklepu Toys4Dogs.pl, w którym jest przeogromny wybór zabawek firmy Jolly, ChuckIt! czy Kong, i to takich, których w zwykłym sklepie nie znajdziemy.
Mając już jedną piłkę firmy Jolly czyli Jumper Ball Glow (recenzja o niej TU), która idelanie sprawdza się nie tylko wieczorem, ale też w wodzie czy na trawie (jest mega widoczna!), wiedziałam, że Jolly Ball Tug n' Toss będzie świetna!

Testy postanowiłam przeprowadzić w nieco bardziej ekstremalnych warunkach. Jako, że cieszymy się teraz dużym ogrodem, od początku piłka była tylko na dworze. Na jeden dzień piłka zgineła... po czym odnalazła się pod schodkiem, który był już w połowie podkopany przez Niucha, który piłkę próbował wyciągnąć (co zobaczycie na filmiku na samym dole). 

Nie było zabawy w domu- tylko na trawie, w błotku, piachu, a przede wszystkim na plaży! Co tu dużo mówić- pies ją kocha! 

Wykonanie
Piłka wykonana jest z bardzo grubej pianki. Jest pusta w środku, nie ma piszczałki. Ja muszę użyć trochę siły, żeby ją nacisnąć- psu nie sprawia to problemu. Nasza piłka jest w ślicznym, błękitnym kolorze, do wyboru są jeszcze piłki w kolorach czerwonym, ciemnoniebieskim i różowym. 
Po pierwszych rzutach bałam się dziur w piance, która pozornie wygląda na mało trwałą. Niuch jako wielbiciel ostrzejszej zabawy piłkę mocno nagryza, szczypie, ja psa dosłownie na piłce podnoszę i szarpię. Pojawiły się na niej jedynie rysy od zębów- żadnych dziur!!! 

Używanie, zabawa
Piłka świetnie pływa! 
Piłka świetnie się odbija! (nawet od trawy)
Na piłce znajduje się uchwyt, który ułatwia psu przynoszenie i łapanie. Jedyne do czego możemy się przyczepić to Niuch nieraz miał problem ze złapaniem piłki w wodzie. Może to kwestia ciapowatości osobnika albo piłki. Z każdym kolejny pływaniem psu jest łatwiej wyłowić piłkę. 

Dość szybko schnie, nie nasiąka wodą. W otwór jaki jest w piłce nieraz wleje się woda, ale raz, że szybko można się jej z piłki pozbyć, to nie wpływa na jej "pływalność".
W piłce po jakimś czasie pojawiają się wgniecenina po zębach- w niektorych miejscach pianka dość szybko 'wraca na swoje miejsce'. Mimo tego, w piłce nie ma żadnej dziury ani zadarcia!


Cena, dostępność
Piłka dostępna jest w 4 kolorach: jasno i ciemno niebieskim, różowym, czerwonym oraz 4 rozmiarach:
11 cm średnicy dla psów małych/ średnich (taką piłkę mamy) 
15 cm średnicy dla psów średnich
20 cm średnicy dla średnich psów i koni 
25 cm średnicy dla psów dużych i koni

Cena jest oczywiście zależna od rozmiaru i waha się od 39,80zł do 119zł. 
Czy jest warta swojej ceny? TAK! Na pewno trwałlość, wykonanie jest warte tej ceny. Piłka testowana w różnych warukach (pozostawiana na desz, słońce) nie traci swoich właściwości. 

Piłkę kupicie oczywiście w sklepie Toys4Dogs tutaj: 11 cm, 15 cm, 20 cm, 25 cm 





I na koniec zaproaszamy na filmik ze wspólnych zabaw Niuchacza i piłki Jolly Ball Tug n' Toss! Oczywiście w HD! 


Czy Wasze psy lubią takie piłki? Czy kupilibyście im piłkę Jolly Ball? 

4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia ;)
    My mamy trochę podobną, bo Jolly Bounce-n-Paly i też jesteśmy zadowoleni z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;)

      Właśnie Bounce n Play bałam się, że pies nie da rady przynosić w pysku, a t ama ten świetny uchwyt, który dużo ułatwia ;)

      Usuń
    2. No tak, bo my nie mamy tej piłki o przynoszenia, a do turlania :) Choć jest właśnie z takiego materiału, że potrafi ją złapać w pysk. I ten fajny zapach :)

      Usuń
  2. Ja mam też tą Jolly Bounce-n-Play - i mimo, że Bal potrafi ją jednak złapać w pysk, to jest wybitnie kochana i noszona za mną wszędzie po ogródku :) Natomiast teraz udało mi się w TK Maxx dorwać jakąś piłę no name czerwoną, podobną gabarytowo, ale stricte z plastiku i mam nadzieję, że ona spełni moje oczekiwania dzikiej gonitwy :) Jak nieprzepadam za różnymis sztucznymi zapaszkami, to ten jagodowy aromat niebieskiej jest jak najbardziej do przyjęcia :)

    OdpowiedzUsuń