NMO odcinek 1. "START"


Zapewne zastanawiacie się co to NMO? To cykl wpisów, który odbiega nieco od charakteru Niuchacza. To cykl wpisów poświęconych posiadaniu psa, jego wychowaniu, jeżdżeniu na zawody, grupowe spacery, poświęcony życiu z psem z perspetywy mężczyzny. Mężczyzy, który stoi nieco z boku, obserwuje i wyciąga wnioski. Siedzi niejako na tylnym siedzeniu pojazdu zwanego "PIES" i pisze. O czym dokładnie? Przekonacie się sami! Zaczynamy-NIUCHACZ MĘSKIM OKIEM!     

  "Lubię zwierzęta, lubię bawić się z psiakami znajomych, sam też chciałbym mieć takiego zwierzaka." - Taka myśl przeważnie przewodzi naszemu dążeniu do posiadania pupila.
OK, fajnie, tylko jak przekonać rodziców, współmałżonka czy partnera do podjęcia, bądź co bądź, niełatwego zadania jakim jest opieka nad psem. I nie mówię tu o kupnie szczeniaka, wrzuceniu go do 40 metrowego mieszkania (w najlepszym wypadku domu z ogrodem) i sypania karmy 2 razy dziennie, albo sprawdzanie czy w misce jest woda.

        Ja musiałem pokonać przeszkodę zwaną rodzicami. Koniec końców, po długich rozmowach odpowiedź była prosta, ale też sprawiedliwa - "Będziesz mieszkał sam to kupisz sobie psa!" Wszystko jasne, żadne świrowanie w stylu "Pies to duża odpowiedzialność, kupimy Ci smycz i jak będziesz przez miesiąc wychodził ze smyczą to dostaniesz szczeniaka."
        Co ludzie mają w głowach?! Jaka jest zależność między dużą odpowiedzialnością, a miesiącem wstawania 10 min wcześnej i wychodzenia na dwór? Niektórzy mogą powiedzieć, że to wychowawcze - Dać dziecku namiastkę tego co go czeka z prawdziwym psem.
Ja nie widzę w tym żadnej wartości wychowawczej. Jeśli nie umiesz wytłumaczyć dziecku, że pies to większa odpowiedzialność niż wychodzenie rano na spacer i karmienie go, to lepiej od razu zamknąć temat. Nie mówiąc o tym, że 30 dni ma się nijak do 7, 12 czy 17 lat z psiakiem.
     
        Odnośnie życia z partnerem jest różnie, ale znam przypadek, że zakochani (wielka miłość po raz 15) wzięli psa ze schroniska - Szlachetny gest. Tak, jak masz przynajmniej w miarę ułożone życie, a nie gdy jesteś z partnerem pół roku i mieszkasz z rodzicami w małym mieszkaniu. Wiem, że życie różnie się układa, ale musisz mieć niesamowitego farta żeby trafić 6 w totkam
        Jeśli chodzi o mieszkanie samemu lub z małżonkiem to sprawa jest najprostsza: Jak se pościelisz tak się wyśpisz i nikogo nie obciążasz swoimi wyborami i jesteś (jesteście) w stanie unieść ciężar własnych decyzji.

        Odnośnie pytania: Jak przekonać kogokolwiek do kupna psa? 
NIE WIEM. Mi się nie udało przekonać rodziców i jestem im za to wdzięczny. Dzięki temu miałem czas na spokojne i bardziej dojrzałe podejście do tematu. Można było sobie zadać pytanie - co ważniejsze? Charakter czy wygląd, a może jedno i drugie? (Wiem Panowie, że wygląd ma duże znaczenie, ale uwierzcie mi! Szukając psa charakter jest zdecydowanie ważniejszy niż wygląd.) Akurat mi udało się znaleźć przyjaciela pięknego z wyglądu i charakteru, o czym miałem się przekonać za kilka lat, ale o tym później.
       
        Życie układa się różnie. Mi się ułożyło tak, że jakieś 4 lata później mogłem zacząć szukać psa. Tak jak mówili rodzice - "Będziesz mieszkał sam to kupisz sobie psa." Miałem tyle szczęścia, że mieszkałem z wieloletnią partnerką i obydwoje byliśmy przekonani co do kupna psa.
       
        Przeglądanie internetu, szukanie hodowli, wreszcie telefon do hodowcy... Decyzja szybka, ale przemyślana - Za kilka miesięcy będziemy mieli psa !!!
Obowiązkowa ostatnia wycieczka bez konieczności obarczania kogoś opieką nad zwierzakiem i ostatnie kilka dni wysypiania się do 8:00!
       
Gotowi na odbiór szczeniaka. Odpalamy samochód i ... cdn.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz