Domek dla.... psa!


Domek dla psa. Brzmi dość... ekstremalnie. Być może większość z Was nawet o czymś takim nie słyszała, lub tak jak my uważa to za małe szaleństwo w stronę psa, to takie rzeczy istnieją i mieliśmy okazję taki domek wypróbować. Ciekawi? :)

Zapewne większość z Was zna stronę zpazurem.pl . Ja znam doskonale, bardzo często ją odwiedzam i powiem szczerze dawno się tak nie ucieszyłam jak otrzymałam maila z propozyjcą testów. I nie, nie będziemy testować strony (:P) ale produkt ze sklepu, a raczej butiku zpazurem.pl .

Elegancka paczka zawierała nie tylko produkt dla psa, ale także coś dla mnie. Cudowną, ślicznie wykonaną bransoletę z psim motywem, o której Wam jeszcze zapewne napiszę przy okazji wpisu dotyczacego psich gadżetow dla Pań.



Głównym produktem do testów był domek dla psa firmy HappyHouse. Tak, też do tego podchodziłam sceptycznie, wiedząc, że mój pies chować się nie potrzebuje, ma swoje posłanie, lubi przebywać z człowiekiem, a najlepiej na nim. Ochoczo jednak rozpakowałam paczkę mając w głowie pewnien pomysł...
Domek zapakowany jest w łatwe do przenoszenia opakowanie. Jego złożenie zajeło nam jakieś 4 minuty, z przerwami na zdjęcia. Normalnnie złożenie  i rozłożenie zajmuje ok 2 minut. Szybciutko.

Domek wykonany jest z miłego w dotyku materiału, do którego dość łatwo przyczepiają sie psie kłaczki. Albo jak kto woli aussikowe wszechobecne kłaczory. Całość wykonana jest z tego samego materiału, dół jest usztywniony, a ściany domku złączone są ze sobą za pomocą zamkow błyskawicznych. Dach przyczepiany jest za pomocą rzepów, które o dziwo- dość mocno trzymają go na swoim miejscu!

Domek trochę.... ponaginaliśmy, porozciągaliśmy, żeby zobaczyć jak zachowuje się przy nacisku, lecz nic nie zmieniło swoich właściwości.

Niuchacz, ze względu na swoje gabaryty do domku został włożony bez dachu. Jak sami widzicie, dla aussika jest to nieco 'za mały' domek.
 
 Dlatego też od razu pomyślałam o Mimi- 6 miesięcznej suczce JRT, która mieszka za płotem u mojego chrzestnego. Mimi jest suczką bardzo nieśmiałą, strachliwą, cichą. Bardzo lubi zaszywać się na swoim posłaniu i w sumie tam spędzać cały czas w domu (w lesie robi się z niej dziki, biało- brązowy szczurek biegający w kolo jak szalony...) Początkowo suka nie była przekonana do wejścia do domku, jednak zachęcona smaczkami i włożeniem do środka jej dotychczasowego kocyka- nie wyszła z domku przez cały wieczór. Mimi każda wolną chwilę zaszywa się w domku i tam odpoczywa.
Myślę, że dla psa, który niezbyt potrzebuje towarzystwa człowieka, potrzebuje schować się przed hałasami domowymi (także biegających dzieci) taki domek jest naprawdę fajnym rozwiązaniem. Od czasu, gdy Mimi śpi w domku, w jej psychice nic się nie pogorszyło (a sama zastanawiałam się czy nie pogłębi to jej lękliwości), a domek nie uległ ani zjedzeniu, ani znacznemu pobrudzeniu.
Gdzie kupicie domek?
W sklepie z pazurem.pl TU, w cenie 199 zł.
Osobiście nie odczuwam potrzeby kupowania psu takiego domku .Nie przewiduję także w przyszłości posiadania małego psa, który mógłby się w takim domku schować. Opcja fajna dla małych, lubiących się zaszyć psów. I właścicieli lubiących 'nie widzieć' bebechów posłania psa (to szczególnie sobie chwalili właściciele Mimi)

Uważam, że jest to gadżet- coś czego nie potrzebuje pies, a potrzebuje człowiek. A jakie jest Wasze zdanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz