Olej z łososia Fish4Dogs

Firma i produkty Fish4Dogs były już tu opisywane dwa razy- Niuchacz miał pyszną przyjemność smakować nie tylko przekąsek rybnych, ale także wciągnął cały wór karmy. Dziś chcemy Wam opowiedzieć trochę o oleju z łososia dla psów.

Olej otrzymaliśmy na zawodach Dog Olympics, które odbyły się pod koniec listopada w Gdańsku. I od końca listopada praktycznie codziennie olej jest psu podawany razem ze śniadaniem w dawce 1 łyżeczek dziennie. Mimo, że według tabeli jaką podaje producent...
KOT- 1/2 łyżeczki dziennie
MAŁY PIES- do 1 łyżeczki dziennie
ŚREDNI PIES- do 2 łyżeczek dziennie
DUŻY PIES - do 3 łyżeczek dziennie
.... Niuchacz powinien dostawać około 2 łyżeczek dziennie, dajemy około 1. Jest to spowodowane: raz oszczędnością, dwa tym, że pies ma ładną, błyszczącą sierść (która bardzo poprawiła się po podawaniu karmy Fish4Dogs! wypadanie praktycznie wyzerowane!) i olej traktujemy jako profilaktykę i podtrzymanie stanu sierści. Obecnie zostało nam już około 1/3 opakowania, przewiduję, że butelka 500 ml wystarczy nam na dobre 3 miesiące. Łyżeczka to około 5 ml dziennie co daje teoretycznie 100 dawek w opakowaniu 500 ml.

Olej : 
To co pisze producent Skład: olej z łososia (100%)
i właściwości:
Wysoki poziom kwasów Omega 3 zawarty w Fish4Dogs Salmon Oil:
• utrzymuje zdrową skórę i sierść oraz przywraca blask zmatowiałej sierści
• utrzymuje elastyczność stawów
• łagodzi swędzenie skóry
Trochę więcej ode mnie samym produkcie- zapewne pierwsza myśl większości z Was była taka, że olej musi śmierdzieć. Śmierdzieć rybą, podobnie jak karma. Zaskoczę Was- olej ma delikatny, rybi zapach, lecz czuć go dopiero po bezpośrednim powąchaniu. Nalewając go do miski ze śniadaniem wcale go nie czuję ( przyznam się, że powąchałam go dopiero robiąc zdjęcia- myślałam, że zapachu nie ma wcale...)


Kolor jak przystało na olej z łososia jest... łososiowy :)
Smak- lekko rybi, delikatny, oleisty. Tak, próbuje produktów dla psa, tak samo karmy (odpuszczam sobie jedynie surowe mięso). Ciekawska ze mnie bestia, a poza tym- skąd byście wiedzieli jak smakuje jakbym tego nie zrobiła, co? :)
Opakowanie- słoiczek jest plastikowy, łatwo się go czyści. Nalewanie jest bardzo proste- na górze znajduje się 'dziubek', przez który bardzo łatwo leje się olej. Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenie to to, że nieraz przy nalewaniu oleju, na szyjce butelki zostanie trochę produktu co brudzi butelkę, ręce i podłoże. Jeśli wyciera się to regularnie- nie widzę problemu.

Jak jest? 
Niuch ma bardzo ładną sierść, miękką, zazwyczaj wyglądającą jako bardzo wyczesaną, mimo, że robię to max raz na 10 dni. Niestety na tylnej części Niucha zwanej doopką ma bardzo bujną sierść, zupełnie inną niż ta na reszcie ciała. Dużo bardziej twardą, ogon czasami bywał nawet szorstki i niemiły w dotyku. Niuch w dodatku jest australijczykiem, a to oznacza.... KŁAKI! 
bez czesania. fot. Agata Łapińska
Po stosowaniu Gammolenu- Niuch przestał gubić tak mocno włos. Pisałam o tym TU  i z efektów byłam bardzo zadowolona.
Po karmie Fish4Dogs (przeczytacie TU) sierść była tak samo dobra jak po Gammolenie i tak samo mało jej wypadało. No, może nie aż tak jak po Gammolenie, który jest po prostu genialny, ale jednak- żadna inna karma nie spowodowała takiego zatrzymania włosa na psie. Pomimo tego, że nie karmię już tą karmą, efekt dalej się utrzymuje i myślę, że to właśnie zasługa oleju. 
Dodatkowo, ogon stał się bardziej miły w dotyku, puszysty i łatwiejszy do rozczesania, tak samo jak "portki", które sucz ma naprawdę mocno ofutrzone (i regularnie podcinane, inaczej jest busz!)

Niuchacz olej bardzo lubi, wylizuje miskę do czysta po każdym śniadaniu. Dodatkowo, olej wykorzystałam do psich ciastek, o których napiszę Wam niedługo.

Gdzie kupicie olej?
Oczywiście w sklepie Fish4Dogs TU w cenie 19,90 zł za 100 ml oraz 500 ml za 64.99 zł. Często drużyna 'Fisza" odwiedza wystawy i psie zawody- tam także możecie zobaczyć, pomacać (?), powąchać olej i go kupić.


Pyyyyyyyyyycha!