Nie denerwuj mnie!

Podczas przeszukiwania nowych lub rzadko odwiedzanych przeze mnie sklepów internetowych bardzo często wpadam na pomysł, żeby zamknąć przeglądarkę. Zamknąć, wyjść z psem na spacer i nie wracać. Dlaczego?

Jestem osobą uporządkowaną, wszystko musi mieć według mnie swoje miejsce i przeznaczenie. Nie lubię rzeczy i rozwiązań niepraktycznych, a szczególną uwagę zwracam na symetrię, kolejność i równowagę. I tą ostatnią dość często tracę przeglądając sklepy internetowe. Wiele z nich jest zrobionych czytelnie, estetycznie, prosto i profesjonalnie, a jedną z najmilszych dla mojego oka jest witryna Toys4Dogs i to nie tylko z powodu fajnego asortymentu.

Ale są sklepy, a raczej wygląd stron, które wywołują u mnie chęć wyłączenia przeglądarki. nie wchodzenia więcej.. nigdy więcej! 'Nie chcem ale muszem' zazwyczaj tak sobie to tłumaczę i przeglądam, ale mój wewnętrzny pedantyczny i symetryczny umysł cierpi i krwawi. Będzie bez przykładów, ponieważ post ten nie ma na celu wytykania błędów pojedynczym witrynom, jedynie zobrazowanie tego, co dla przeglądacza stron sklepowych może być przeszkadzające lub niepraktyczne. A nawet denerwujące.

SLIDERY
Sama próbowałam na blog wprowadzić slider- skapitulowałam po próbach dostosowania go do mojej wizji. Ale slidery uważam za bardzo efektywne i przydatne narzędzie w witrynie sklepowej. Łatwość z jaka  informacje docierają do użytkownika, który dopiero co wszedł na stronę, pozwalają na wręcz podsunięcie pod nos wybranych produktów czy promocji. Slidery znajdują się w większości sklepów, ale często są albo ZA DUŻE. Przy drugim czy kolejnym odwiedzaniu witryny staje się to męczące, ponieważ aby wybrać interesującą nas opcje w sklepie, musimy 'jechać w dół' mijając slider, aby ją odnaleźć. Slidery są nieraz także za małe co tak naprawdę moim zdaniem zabija ich ideę. Informacja jaka umieszczana na sliderach także jest istotna, dlatego powinni używać ich tylko Ci, którzy wiedzą o co w nich chodzi.
Jeszcze jedno- slider musi mieć zdjęcia DOBREJ JAKOŚCI- dobrze wykadrowane, dopasowane do informacji w nich zawartej oraz takie. dzięki który, nie oślepniemy.

MENU
To moja największa zmora. Największa bolączka. Dlaczego? Oto kilka przykładów, które mnie doprowadzają do szaleństwa:
- niealfabetyczne ułożenie listy produktów lub ich kategorii (nic mnie bardziej nie denerwuje gdy szukam SMYCZY, automatycznie wzrok kieruje mi się w 3/4 listy a tam - 'akcesoria do pielęgnacji' smycze okazują się widnieć na 3 miejscu od góry, a ja tracę 2 minuty na ich odszukanie w gąszczu innych kategorii)
- stopniowe rozwijanie listy za pomocą najechania na nie kursorem (zadrży mi ręka- spowrotem jestem na głównej. I spowrotem muszę najeżdżać na psa-karmy-karmy suche- karmy bytowe- producenta...)
- nieczytelny pasek menu (to chyba główny zarzut. Menu jest często mało czytelne, mało widoczne przez co już samą chwilę zajmuje mi odszukanie go na głównej pomiędzy promocją Royala,a sliderem przysmaków Trixie. Pomijając jest wygląd- musi być czytelne. Najlepiej z podziałem na koty/psy, następnie na pojedyncze podkategorie, najlepiej na akcesoria, zabawki i karmy- chyba taki podział jest najbardziej praktyczny. Menu musi się rozwijać tak aby nie wymuszało konieczności przesunięcia strony w dół)
- określenia kategorii, które mi nic nie mówią ( kategoria SUPER czy EXTRANAJLEPSZE naprawdę nic mi nie mówią. Nie wiem czy dotyczy to zabawek, karmy czy posłania, ale głupia tracę czas na zajrzenie tam i odkrycie, że są to gumki do wiązania sierści dla yorków )

KOLORY I CZCIONKA
Stworzenie czytelnej strony nie jest ogromnym wydatkiem, jedynie kwestią gustu i wyczucia. Wiele stron, mających ciekawe ceny produktów, ma bardzo przestarzały wygląd i mam wrażenie, że całość grafiki tworzona jest w wordzie. Zakup logo na stronę internetową to koszt 30 zł. Dobrze zaprojektowane logo można świetnie wkomponować w nagłówek strony i to ono spełnić może praktycznie jedyną funkcję identyfikacji witryny. Nie potrzeba zaawansowanych sliderów czy wysokiej jakości grafik. Jeśli logo jest kolorowe, reszta strony może pozostać w stonowanych kolorach i stylu. Osobiście uwielbiam strony w jasnych kolorach. Tło strony fajnie jak zawiera zdjęcia, jednak nie takie, które odciągną uwagę od głównego- produktów.
PRODUKTY
Nie o produktach będzie a o sposobie ich przedstawienia.
- Zbyt dużo produktów na jednej stronie (tu sytuacja dużych sklepów, które mają dużo kategorii produktów, a samych produktów jeszcze więcej. Często przeglądając 4 czy 5 stronę chcę wrócić do produktu ze strony 2 co jest dużym ułatwieniem. Produkty rozwijane ' w dół' aby zobaczyć kolejne praktycznie szanse na powrócenie do produktu, który właśnie mi się przypomniał lub chcę go porównać. W takiej sytuacji praktycznie od nowa muszę przeglądać wszystkie dotychczasowe produkty)
- zbyt duże ikonki produktów (nie lubię gdy zdjęcia 'profilowe' produktów są zbyt duże. Przez to na stronie głównej znajdziemy ich mniej, a zdjęcie worka karmy nijak ma się do tego jaki jej jej skład więc dużo bardziej wolę, gdy zdjęcie czy ikonka są mniejsze, a mam większe pole do manewru z przeglądaniem cen.

Jak nie zwariować?
Tu pokazałam Wam skrajności, które mi po prostu przeszkadzają.
Nie myślcie, że jestem zrzędą narzekającą na wygląd stron, mimo, że moja wygląda 'po mojemu' i dokładnie tak jak ją widziałam. Nie jestem jak detektyw Monk, mogę spokojnie spać po nocach i wychodzi mi to całkiem dobrze. Nie jestem też szczególnie zaciętym hejterem, chociaż nie ukrywam, że w pewnych okresach miesiąca więcej mnie denerwuje niż cieszy.
 Istnieją udogodnienia w postaci skrótu ctrl+f, zmniejszenia strony czy użycia najprostszej wyszukiwarki, ale nikt od narzekania chyba jeszcze nie umarł- mam nadzieję, że pierwszy nie będzie Niuchacz. Przeszukując wiele stron praktycznie codziennie takie drobne drobnostki mogą nieco przeszkadzać, do części stron jestem już po prostu przyzwyczajona, część dalej w oczy kole. To co jeszcze musicie wiedzieć to fakt. że nie jestem ani specjalista od stron, sklepów czy marketingu.

Czy podzielacie moje zdanie? Zwracacie uwagę na takie drobnostki? Może denerwuje Was coś więcej?
Zapraszam do dyskusji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz