TEST: Doog The Stick: UNCLE CHUCK! Bezpieczny patyk dla psa


"Bezpieczny patyk" dla psa czyli jaki? Taki, który zastąpi psu naturalny kawał pachnącego, łamiacego sie pod zębami drewna? Czy taki, który będzie idelany do aportowania? 

Niedawno internet obiegły zdjęcia psa z wbitym w ciało patykiem. Nawet nie wbitym, a dosłownie przebitym przez ciało biednego borderka. Pies nadział się na niego podczas biegu, nie był to patyk rzucony przez właściciela. Jako właścicielka psa, który patyki kocha, na leśnych spacerach muszę być uważna, szczególnie gdy do zabawy wkracza drugi pies. Jeśli pies bawi się małą gałązką większego problemu nie widzę, jednak gdy chwyta za porządny, często ostro zakończony patyk przydaje się dobrze zrobiona komenda zostaw. Mimo, że wiele psów kocha patyki, bieganie z nimi, obgryzanie ich to musicie pamiętać- to jest naprawdę niebezpieczne!
Wrzucamy go?

Ale nie o niebezpieczeństwach czyhających w lesie miałam pisać! Post poświęcam recenzji bezpiecznego patyka firmy Doog. Przed Państwem DOOG THE STICK: UNCLE CHUCK! 

"Badyla" (lubię nazywać zabawki psa, tak jak w przypadku kroksa) dostaliśmy w prezencie pod choinkę od zespołu Psiabuda. No nie my, a Niuchacz, który dostał prawie tak samo dużo prezentów jak ja. Bardzo byłam ciekawa Badyla Chucka, jego wytrzymałości, tego czy spodoba się psu i czy zastąpi na leśnych spacerach normalne patyki.


Powiem wprost: nie zastąpi. Nic nie zastąpi, bo Niuch, a pewnie i wiele Waszych psów bardzo lubi obgryzać patyki, pędzić z korzeniem w pysku z górki czy podbiegać z ogromna gałezią pod wał w lesie. Pomijam obgryzanie patyków, a Badyla obgryźć się nie da. 


Wykonanie
Badyl wykonany jest z chropowatej, grubej gumy. Jest bardzo ciężki w naciśnięciu, posiada także rączkę w postaci sznureczka (bardzo przydatny lokalizator wśród liści!!!) oraz wyżłobienia do łatwego uchwytu. Zabawka, przez to, że jest chropowata i posiada wiele żłobień, dość łatwo się brudzi, jednak tak samo można wyczyścić  ją bieżąca wodą. Patyk ma świecące w ciemności oczy, są one niestety na tyle małe, że średnio widać je po rzuceniu nawet na odległość 5 m, przynajmniej dla mnie nie było widać różnicy. 
bieg z czystym patykiem
Wytrzymałość
Pierwsze zdjęcia robione podczas wyjazdu na Kaszuby, miały być tymi "przed" i w sumie mogłam sobie je odpuścić. Uważam, że pierwsze oznaki zniszczenia można tak naprawdę ocenić już po pierwszej zabawie, gdy widać odbicia zębów. Tu mimo wielu zabaw nie ma ani jednej dziurki! Nie ma nawet zadrapania. 
Badylem nie bawił się tylko Niuch, ale także dwa Amstaffy: Grimm (5msc) oraz Fafik (5 lat). W przypadku drugiego mieliśmy wątpliwość co do podania mu zabawki- obyło się bez żadnego szwanku. Zabawka jest dosłownie taka sama jak w momencie wyjęcia jej z paczki.

Zainteresowanie psa  
Myślę, ze tu jest ważny punkt dla wielu z Was, chcących takim sztucznym patykiem zastąpić patyk naturalny.
Przede wszystkim patyk nie pachnie drewnem (a szkoda, jest seria dysków HeroXtra z opiłkami drewna, pachnąca świeżym drewnem!), jest dość twardy i zdecydowanie może zginąć w kupie innych patyków przez bardzo podobny kolor.
Niuchacz nie jest psem noszącym zabawki w pysku sam z siebie (noooo oprócz patyka, chociaż i ten wypluwany jest po paru krokach) więc i Uncle Chuck nie był noszony w pysku. Za to patyk bardzo fajnie się aportuje. Można spokojnie rzucić go na 10-15 metrów bez większego wysiłku, ale nie polecam robić tego w lesie- może zaczepić się o gałęzie lub zgubić w liściach. Pies bardzo chętnie aportuje patyk, ponieważ można się nim rewelacyjnie szarpać. Patyk, który jest dość twardy w naciśnięciu i mam duży problem żeby choć trochę go nacisnąć, przy szarpaniu rewelacyjnie się ugina, przez co mogę psa podnosić i wręcz kołysać w górze. Jest to jedna z ulubionych zabaw Niucha, a przy tym patyku jest to ultra łatwe i przyjemne. Patykiem szarpały się także psy- chwytając i za patyk, a także za ... sznurek. Nie wiem jakim cudem, ale nic nie jest mu do dziś! 
Niestety, Niuch jest dość czystym psem, co objawia się niechęcią zabawy brudna zabawką. Szczególnie jeśli chodzi o piasek i jeśli patyk aportowany był nad morzem, obśliniony obklejał się piachem, nie był podejmowany wcale przez psa. A jeśli był, to Niuch niósł go tak, jakby zabawka parzyła lub była najbardziej ohydna rzeczą na świecie. Na początku myślałam, że to wina jednej zabawki, ale to samo przytrafiło nam się z dwoma różnymi zabawkami. Cóż, mamy nad czym pracować.
brudny patyk...
 Niestety, to co napisałam już wcześniej- zabawka nie zastąpi patyka. Chęć obgryzania, rwania kory naturalnych patyczków jest chyba silniejsza. Ale! Jest jedno ale. przy dłuższym spacerze z amstaffami, Fafik był zainsteresowany badylem przez chwile, Grimm nosił go dumnie z ogonem do góry przez długi czas.
Zastanawiałam się także kiedyś nad kupnem sztucznego patyka Konga Safestix ( pisał o nim Heban TU) jednak jego wygląd bardzo mnie zniechęcał. Mówiąc wprost- czy poszłabym z różowym dildo na spacer z psem? Nie. Zostaliśmy testerami (czekamy na przesyłkę więc przecieków brak)zabawki o podobnym wyglądzie firmy Comfy, która myślę, że będzie trochę tańszą alternatywą niż Kong, który jest dość drogi. A na spacer pójdę wtedy z plecakiem.

Wracając do zabawki Doogi- jest to bardziej delikatna i humorystyczna wersja "bezpiecznego patyka"(sami zobaczcie na jego twarz :D). Nie mogę doczekać się sezonu pływackiego, ponieważ patyk dobrze unosi się na wodzie, lecz próbowaliśmy tego tylko na brzegu ze względu na temperatury. Niuch uwielbia aportować z wody, więc myślę, że patyk Doog The Stick będzie do tego idealny!



I na koniec kwestia ceny: patyki w sklepie Psiabuda.com.pl dostępne sa w 3 rozmiarach:
- 22 cm Barkley 45,90 zł
- 30 cm Woody 49,50 zł 
- 35,5 cm Uncle Chuck 54 zł
Podsumowując:  Powoli zaczyna brakować mi miejsca na psie zabawki, nie mamy na co narzekać, zaczyna wiać nudą. "Bezpieczny patyk" jest produktem fajnym dla psów lubiących aportować, dla amatorów 'dziamdziania' zabawek myślę, że też będzie świetny (niestety, nie mamy takiego maniaka do testów- jak znajdziemy napiszemy!) ponieważ ma bardzo fajny, nieregularny kształt i jest bardzo odporny na psie zębiska. Genialnie sprawdza się u nas w szarpaniu, nie zastąpi jednak prawdziwego patyka, a nawet nie wiecie jak smakują patyki wyrzucone przez morze całe 'porośnięte' muszelkami....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz