Furminator vs Zolux Magic Brush

Czym różni się znany większości z Was i kultowy Furminator za ponad 130 zł od mniej znanego i kosztującego poniżej 60 zł Magic Brush firmy Zolux? Niuchacz sprawdził to na własnej skórze!




Do psich włosów w każdym posiłku, na każdej części Twojej garderoby i w każdym miejscu w mieszkaniu można przywyknąć. Wielu z Was zapewne zna sposoby pozbycia się podszerstka, który jest sprawcą załamywania rąk, psucia się odkurzaczy i zużywania 1 rolki do ubrań w tygodniu.
Ja radzę sobie z tym, oczywiście w stopniu jaki jest możliwy bo wyczesanie  podszerstka nigdy się nie kończy, przy użyciu Furminatora. Dzięki współpracy z firmą Zolux miałam okazję porównać znany mi produkt (Furminator w rozmiarze M, dla psów długowłosych ras średnich) z Magic Brush. 

Tu wątpliwości nie ma, że dużo lepsze wykonanie ma Furminator. I już na pierwszy rzut oka wygrywa z Magic Brush- i jeśli chodzi o wagę, rączkę, użyte materiały.


FURMINATOR- rączka wykonana jest z grubej gumy, bardzo dobrze dopasowuje się do ręki. Przyrząd trzyma się bardzo wygodnie, także dlatego, że posiada wyżłobienia dokładnie w miejscach, w których układają się palce- nie zdarzyło mi się aby wypadł mi podczas czesania z ręki. Główka wykonana jest z grubego plastiku. Furminator posiada przycisk do zdejmowania sierści z ostrza, przeze mnie praktycznie nieużywany. Waga około 150 g

MAGIC BRUSH- całość jest jakby ulana z jednego materiału- dość cienkiego plastiku. W trzech miejscach znajduje się guma - dość cienka i niewyprofilowana- zresztą tak jak cała rączka. Brak przycisku do zdejmowania sierści, główka wykonana z tego samego materiału. Pomimo małej wagi i widocznie gorszego plastiku, Magic Brush nie wydaje się być mało trwała. Waga około 80 g



Ostrza obu szczotek są rozłożone na podobnej szerokości, całość metalowej części jest nieco dłuższa w przypadku Magic Brush. Ostrze Furminatora jest ostrzejsze niż Magic Brush, także jego wykonanie i ścięcie jest zdecydowanie lepsze i bardziej estetyczne.

FURMINATOR samo ostrze ma około 7 mm, ścięte pod kątem. Dobrze wykonane, nie ciągnie dłuższej sierści. Szerokość ostrza to około 7 cm. 

MAGIC BRUSH samo ostrze ma około 5 mm, na końcu nieco grubsze niż w przypadku Furminatora. Całość jest nieco cięższa niż rączka, przez co przód nieco przeważa tył jeśli przyrząd trzyma się dość lekko. Średnio wykonane, nie ciągnie dłuższej sierści. Szerokość ostrza to ok 6,5 cm. 



W obu przypadkach jest praktycznie takie samo. Nie używam przycisku, który znajduje się przy Furminatorze- zdecydowanie bardziej wolę zebrać kłaki w rękę, ponieważ unikam wtedy ich rozwiewania na wszystkie strony, co zdarzało mi się jak używałam przycisku.
Sierść dość łatwo wchodzi pomiędzy ząbki, jednak po 3-4 ruchach nalezy zdjąć sierść ze szczotki, ponieważ zaczyna ona wypadać wtedy ze szczotki co skutkuje zabrudzeniem powierzchni gdzie czeszemy psa. Dodatkowo, produkty traca wtedy nieco na wydajności czesania i zbierają mniej podszerstka.


Czesanie i Furminatorem i Magic Brush ooceniam jako przyjemne. Produkty tak samo sprawnie wyczesują podszerstek, pozostawiając na swoim miejscu dłuższe, zewnętrzne włosy. Furminator jest jednak nieco bardziej... wydajny, ponieważ przy dwóch ruchach zbiera się mniej więcej tyle samo włosów co przy trzech ruchach Magic Brush. 

FURMINATOR Zdarzało mi się podczas czesania uderzyć Furminatorem psa po kościach. Ani dla mnie ani dla psa było to mało przyjemne (ale nie bolesne)- powodem była dość duża waga przyrządu. Szczotka radziła sobie bardzo fajnie z rozczesaniem sierści na kryzie (gdzie praktycznie podszerstka nie ma), rozczesaniem tułowia oraz przede wszystkim wyczesaniem podszerstka z ud i zadu psa. Dość łatwo mogę Furminatorem rozczesać sierść na ogonie, która jest mocno karbowana, bardziej szorstka lecz czesanie to lekko ciągnie psa, więc staram się to robić dość szybko. 
Przy czesaniu Furminatorem warto zwrócić uwagę na sierść, która wychodzi podczas czesania, a która nie jest zbierana na szczotkę- warto co 2-3 ruchy zbierać sierść ze szczotki i z psa. 

MAGIC BRUSH Dzięki temu, że szczotka jest dość lekka, nie zdarzyło mi się psa uderzyć nią po kościach. Miałam wrażenie, że N dużo przyjemniej zniósł czesanie Magic Brushem dzięki temu, że praktycznie tego nie czuł. Tak samo jak w przypadku Furminatora Magic Brush wyczesywał tylko podszerstek, nie naruszając sierści zewnętrznej. Magic Brush dobrze radzi sobie z tyłem psa, który w przypadku Niuchacza jest mocno owłosiony (teraz obcięty mniej więcej o połowę długości!), a także dużo mniej drapie i ciągnie psa przy wyczesywaniu ogona- efekt taki sam jak w przypadku Furminatora. 
Przy czesaniu Magic Brush wychodzi podszerstek w miejscu czesania, nie pozostaje w innych miejscach, jest dość dobrze zbierany przez szczotkę.


Jeśli chodzi o dostępność to i Furminator i Magic Brush kupicie w większości sklepów stacjonarnych w oczywiście nieznacznie wyższych cenach niż w sieci. 

FURMINATOR jego cena waha się od 120 do 160 zł i dla większości osób jest to cena zaporowa, której nie są w stanie i nie chcą wydać. Ja mam to szczęście, że Furminator wygrałam w konkursie, jednak jego zakup wiąże się ze znacznym wydatkiem. Jest dostępny w wielu wersjach dla psów różnych wielkości o różnej sierści. 
- Karusek.com.pl w cenie 152 zł 
- Animalia.pl w cenie 155 zł 
- Zooplus.pl w cenie 129,80 zł 
- i-zoologiczny.pl w cenie 132 zł 

MAGIC BRUSH tu cena zazwyczaj wynosi około 50-60 zł.Cena jak za takie wykonanie jest moim zdaniem zbyt wysoka, jednak widziałam kiedyś je w promocji za około 30 zł- wtedy cena jest moim zdaniem adekwatna do wykonania. 
- Karusek.com.pl w cenie 58 zł 
- Pupilexpert.pl w cenie 45,99 zł 
- Kar-ma.pl w cenie 49 zł 




Szczotka tego typu ma łatwo pozbywać się podszerstka, nie naruszając sierści zewnętrznej psa. Nie powinna szarpać, jedynie 'wydobywać'  podszerstek. I obydwie te szczotki spełniają swoje zadanie w 100%. Pomino tego, że Furminator wygrywa wykonaniem, designem, jakością materiałów to w kwestii wyczesania psa Magic Brush nie pozostaje w tyle. Ba! Mam wrażenie, że czesanie lżejszą szczotką było dla psa mniej kłopotliwe i mniej nieprzyjemne (pomimo tego, że pies nie jest zwolennikiem czesania i dłuższego unieruchomienia, jest nauczony i przyzwyczajony, że swoje musi wystać i co do tego nie ma odwrotu). Obie szczotki dobrze pozbywały się podszerstka i go zbierały. Bardzo łatwo mogę pozbyć się sierści z ostrzy szczotek.

Jednak, pomijając design i wygląd szczotki, a skupiając się na tym co ma robić - to znaczy wyczesywać podszerstek- wygrywa Magic Brush. A dlaczego? Jeśli nie widzę znacznej różnicy w tym co szczotka ma robić (bo obie szczotki robia to praktycznie tak samo!) to widzę znaczną różnice w cenie i to zdecydowanie przekłada się na zwycięstwo Magic Brush. 
Mogąc mieć produkt za 60 zł, który spełnia swoje zadanie tak samo jak produkt za 140 zł, zdecydowanie bardziej skłaniam się ku temu tańszemu. 



Czy używacie którejś ze szczotek? Jak radzicie sobie z psią sierścią? Czekamy na komentarze! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz