TEST: iFetch automatyczna wyrzutnia piłek

iFetch- czyli automatycznia wyrzutnia piłek dla psa. Dla leniuchów? Nie tylko! Zobaczcie jakie odczucia mamy po przetestowaniu przez nas tego urządzenia.

Co to jest iFetch? Jak działa? Czy nie zepsuje sie po intensywnej zabawie? Czy mój pies się tego nie przestraszmy i będzie chętnie aportował piłkę? 


iFetch to interaktywna zabawka, którą pokocha Twój pies. Umożliwia automatyczny wyrzut piłeczki umieszczanej w zagłębieniu urządzenia. Działanie iFetch jest na tyle intuicyjne, że po krótkim szkoleniu, Twój pies będzie obsługiwał go samodzielnie.

Byłam sceptycznie nastawiona do iFetcha.
Co więcej, bardzo dziwiłam się po co tak naprawdę takie urządzenie psu- czy może bardziej właścicielowi? Nie widziałam sensu w czymś co spokojnie może zrobić człowiek, ale urządzenie było dla mnie ogromną ciekawostką, które dzięki uprzejmości iFetch Polska mogłam poznać.

Mam swój rozum i wiem, że NIC nie zastąpi zabawy i interakcji psa z człowiekiem. iFetch nie ma tego zastępować, ale mając okazję go przetestować nie mogłam się po prostu oprzeć aby zobaczyć na własne oczy jak to działa i jak zareaguje na to mój pies! 


Zacznę od wykonania urządzenia. I Was nie zaskoczę- to plastik. Zwykły gruby plastik, który rzeczywiście jest wytrzymały i bardzo estetyczny.

To co mi podobna się osobiście w urządzeniu to bardzo mało powierzchni, które moga się ubrudzić. A przy urządzeniu, które docelowo ma stać na podłodze to dość ważna kwestia. Urządzenie nie ma zbyt wielu rowków czy zagłębień w które mogłyby wpaść paprochy czy psie kłaki. No tak, o to też się martwiłam czy do urządzenia nie będą przyklejały się psie włosy i czy nie będą wchodzić w samo urządzenie. Niezawodny Niuchacz na okres testów (tak jak i przez cały rok) pogubił trochę włosa. Ani w środku, ani na zewnątrz nie przyczepiały się włosy- aż byłam zaskoczona bo spodziewałam się, że po uruchomieniu urządzenia lekko się ono naelektryzuje i spowoduje to przyciągnięcie i przyklejenie się kłaków do iFetcha. 


Całość, mimo, że wygląda nieco kosmicznie, wykonana jest prosto i estetycznie. Żadna z części nie jest ruchoma, próbowałam przekręcać czy ruszać niektórymi częsciami urządzenia jednak bez skutku. Nie wystają z niego żadne ostre krawędzie, bardzo łatwo można urządzenie przetrzeć wilgotną szmatką. Nie jest ono w żaden sposób niebezpieczne dla psa.


Małe. Już wcześniej uprzedzona wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać, więc nie było to dla mnie duzym zaskoczeniem. Początkowo dałam Niuchaczowi pobawić się samą piłką, przynieść ją parę razy tak aby zobaczył, że jest to jednak mniejsza piłka niż te, które aportuje zazwyczaj. 
Dla psów dużych taka opcja zupełnie odpada, dla psów małych, do 12-13 kg myślę, że piłki będa w dobrym rozmiarze.
Nie pozwalałam także łapać piłki w locie i przede wszystkim- nie pozwalałam stawać psu na linii lotu piłki aby nie złapał jej prosto w pysk gdy zostanie wystrzelona. Myślę, że taka zasada nie powinna obowiązywać tylko Niuchacza ale każdego psa bo ryzyko zadławienia się taką lecącą piłką jest bardzo duże. Co innego gdy pies goni piłkę, wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 


Nie wiem dokładnie co jest takiego w tych piłkach- może właśnie ich rozmiar- ale bardzo spodobały się Niuchaczowi tak, że potrafił leżeć z 3-4 piłkami na posłaniu i 'memlać' każdą po kolei bawiąc się przy tym niesamowicie dobrze- a często tego nie robi :)

Teoretycznie pies może piłki wrzucać do iFetch sam- ułatwia to 'lejek' przy otworze, w który trzeba wrzucić piłkę. Pies nie musi upuszczać piłki bezpośrednio nad otworem- może zrobić to w jego obrębie, a piłka i tak wpadnie do maszyny. To co podoba mi się w piłkach to to, że nawet oślinione nie brudzą podłogi- teoretycznie to mniejsze, niebieskie wersje tenisówek, ale coś w nich było takiego, że pies je naprawdę pokochał- a śladów na podłodze nie było!

iFetch działa na zasadzie automatycznego wyrzutu piłki z dość dużą predkością na odległość 3-6-9 metrów. Wystarczy wybrać tylko odpowiedni program, włożyć piłkę do otworu (początkowo Niuchacz robił to sam, ale po tym ustawiał się na linii lotu piłki więc zmieniliśmy strategię zabawy i to ja wkładałam piłkę) i po około 1-2 sekundach piłka wylatuje z dużą prędkością z otworu. 

Zasilanie poprzez kabel albo bateriami typu C. To co pisze jeszcze producent...
Pamiętaj jednak, by schować piłeczki przed snem, na wypadek gdyby pupil zapragnął nocnego polowania.
... to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale także dźwięku wyrzutni. Posłuchajcie sami! 


Nie ukrywam, że trochę pomęczyłam 'maszynę'  zupełnie bez psa- wkładając dość szybko trzy, cztery piłki po sobie aby zobaczyć jak działać będzie iFetch i czy nie nastąpi zacięcie czy zagrzanie się urządzenia. Pomimo odpalenia dość sporej liczby piłek, maszyna nadal była zimna i tak samo wyrzucała z siebie piłki (próbowałam tego z różnymi odległościami wyrzutu). 
Jaką drogę musi pokonać piłka?
Sprawdziłam jak zachowa się maszyna gdy włożę więcej niż jedną piłkę do iFetch'a. Urządzenie w równych odstępach czasu wyrzuca z siebie piłki nie zacinając się oraz nie biorąc dwóch piłek na raz. 

Chciałam maszynę trochę ogłupić- nie udało mi się :)
Nie wiem jak długo maszyna będzie sprawna, ale nie jesteśmy pierwszą osobą, która ją testuje (KLIK tu zobaczycie poprzedniego testera!) i muszę powiedzieć, że wyrzutnia pracowała sprawnie i bez zarzutów. 

Na początku było zdecydowanie duże zdziwienie.
I na to, że z maszyny wylatuje piłka, którą przed chwilą pies oddał mi do ręki i na to jaki wydaje ona dźwięk. Początkowo nie był on dla psa przeszkadzający, z czasem sprawił, że mimo ogromnej chęci zabawy, Niuchacz omijał dużym łukiem urządzenie czekając lekko z boku na wyrzucenie piłki, ale nie było sytuacji żeby odmówił aportu piłki. 

Niuchacz chętnie aportował piłkę wyrzucona przez iFetcha- żałuję jednak, że nie zabrałam jej na dwór, bo tam na pewno dzwięk roznosiłby się inaczej niż w domu, a poza tym pies swobodniej by biegał. Ale jeśli jest to urządzenie do domu- to po co mamy je testować na dworze!

EDIT: Po krótkiej wiadomości zespołu iFetch Polska zabralismy iFetch'a na dwór!
Pomimo, że pobrudziliśmy przeokropnie piłkę (która jest już czysta) Niuchacz super reagował na zabawę- nie bał się dzwięku iFetcha i chętnie aportował piłkę- pogoń za nią była czystą przyjemnością!


Jak pewnie już zobaczyliście na filmie Niuchacz tuptał z podekscytowania- nie zdarzyło się to chyba jeszcze nigdy. Trochę żałuje, że tego nie 'wyklikałam' bo byłaby nowa sztuczka do kompletu :) Niuchacz jest typem psa, który uwielbia coś gonić- czy to innego psa, piłkę, frisbee, kota (ehh...) więc piłka wyrzucona z dużą prędkością była dla niego naprawdę atrakcyjna. 
Wyłącznym dystrybutorem iFetch w Polsce jest firma Smartmed Ewa Kałużny i produkt jest dostepny w oficjalnym sklepie dystrybutora TU w cenie 549 zł.

W zestawie wraz z iFetchem wysyłane są 3 piłeczki, możecie także dokupić zapasowe w sklepie dystrybutora. Niestety- nie posiadałam piłki w podobnym rozmiarze więc nie mogłam sprawdzić jak działa iFetch z inną piłką.
Więcej o iFetch przeczytacie na stronie internetowej dystrybutora iFetch Polska oraz na profilu na Facebooku 


Ciekawostka. Okropnie ciekawiła mnie turbo-wyrzutnia! 
Nie jest to jednak rzecz, którą muszę mieć. Nie wiem nawet czy chcę bo w domu mój pies jest (a szczególnie ja chcę!) psem spokojnym, odpoczywającym. No dobra- nieraz zdarzy mu się burknąć na psa sąsiadów albo śmieciarkę (kocha listonosza! zawsze przynosi paczki z prezentami) ale w domu z reguły rzadko bawię się z psem. Więc urządzenie niejako wyklucza moją wizję psa w domu.


Myślę, że każdy kto ma zdrowy rozsądek i jest świadomym właścicielem psa zdaje sobie sprawę, że taka zabawka nie zastąpi interakcji psa z człowiekiem. Nie zastąpi i moim zdaniem nie ma tego robić- to tylko zabawka! To co proponuje producent to możliwość zabawy psa z iFetchem pod nieobecność właściciela w domu. Ja bym szczerze wolała tego uniknąć ze względów bezpieczeństwa. 

Jako zabawka do wspólnej zabawy z psem- który przynosi piłkę, my wkładamy ją do wyrzutni, która piłkę wyrzuca- to bardzo fajne rozwiązanie. Pies, który napewno ma większe wyzwanie dogonić taką piłke, oczekiwanie na wyrzut (i dreptanie łapkami) i możliwość aportowania to bardzo fajny sposób na zabawę. 
Nie ukrywam, że zabawka jest raczej dostosowana do małych psów- i wielkość piłki i odległość jej wyrzutu. W kwestiach finansowych - nie lubię zaglądać ludziom do portfela, sama nie lubię gdy robią to inni, ale zdecydowanie to zabawka przeznaczona dla bardzo zamożnych osób. Dla mnie jest ona za droga jak na ciekawostkę. Jest to także produkt dość kontrowersyjny więc głębsze wnioski pozostawiam Wam.

A co Wy sądzicie? Czy macie taką zabawkę, czy może nie przekonuje Was jego cena? Czy gdyby zabawka była tańsza, kupilibyście ją dla swojego psa?