TEST: Lupine ECO smycz i obroża

Marka Lupine tworząca obroże, szelki i smycze dla psów jakiś czas temu wprowadziła do swojej oferty nowość- produkty zrobione z przetworzonych, plastikowych butelek. Od ponad dwóch miesięcy testujemy komplet ECO! 

Dla Niuchacza mam 13 obroży i chyba 7 smyczy. Wśród obroży królują kolory, wzorki i śmieszne taśmy, wśród smyczy króluje czerń. 
Dzięki uprzejmości sklepu Lupine.pl  od ponad 2 miesięcy testujemy zestaw smycz + obroża w kolorze Tropical Sea z serii ECO.  Przyzna się Wam szczerze, że jest to:

- pierwszy komplet smycz + obroża w naszej kolekcji (zazwyczaj kupuję takie rzeczy osobno, często pod wpływem emocji);
- pierwsze produkty Lupine, które posiadamy- wcześniej produkty te widziałam tylko w sieci;
- pierwszy komplet zrobiony z .... plastikowych butelek! 

Ludzie z butelek robią teraz nawet domy- czemu nie zrobić z tego obroży dla psa?! Taśma, z której zrobiona jest i obroża i smycz wykonana jest ze starych, przetworzonych butelek. Nie jestem eco- świrem ale też bycie eco nie jest mi obojętne. Na początku obrożę i smycz potraktowałam trochę jako ciekawostkę- czy naprawdę może być to wygodne i dla mnie i dla psa? 

Kolekcja ECO wykonana jest z materiałów wtórnych (plastikowych butelek). Dzięki temu, że materiał jest odpowiednio przetworzony, nie jest on twardy, nie zaciąga sierści psa i przede wszystkim nie brudzi się! 

O tym nie pisze producent, jednak to jest pierwsze co mnie bardzo zdziwiło. Taśma nie ma jednolitej struktury, bałam się, że brud dość łatwo będzie wchodził pomiędzy "stopnie" materiału co skutkować będzie wiecznie brudną obrożą. Między innymi to powstrzymało mnie przez zamówieniem żółtego koloru obroży, który przeogromnie mi się podoba.
To co jest dla mnie istotne, a co zauważyłam na razie tylko w przypadku tej taśmy, to bardzo szybkie spadanie z niej morskiego piasku. Jak wiecie mieszkamy nad morzem więc przynoszenie piachu tylko na psie, a nie dodatkowo na obroży jest dla mnie dość istotne. 
Nawet po bieganiu w deszczowy dzień w lesie czy po polach, obroża była czyściutka (być może tu zasługa kryzy Niuchacza, ale aż tak ofutrzona to ona nie jest), a smycz mimo paru upadków i przydepytwania brudnym obuwiem była czysta. 
Obroża, którą mamy to obroża o szerokości 2,5 cm i długości  30-50 cm. Dla psa takiego jak Niuchacz jest to idealny rozmiar.
Karabińczyk na obroży jest plastikowy, dość solidny. Nie zdarzyło mi się aby obroża się rozpięła, próbowałam zrobić to także z większą siłą i nawet po dość gwałtownym szarpnięciu karabińczyk się nie rozpinał. 
Taśma nie jest bardzo cienka ani wiotka, myślę, że będzie to jedna z najbardziej wytrzymałych obroży Niucha. Mimo wielu morskich kąpieli, nie straciła swojego cudownego koloru ani nie zmechaciła się. 
Co do morskich kąpieli- obroża bardzo szybko wysycha, nie nasiąka wodą- jest bardzo lekka nawet gdy jest mokra. 
Brzegi taśmy są nieco bardziej twarde- porównałabym to do lekkiego przypalenia sznurówek zapalniczką- jednak nie są drapiące. Brzegi nie zaciągają sierści psa, a obroża łatwo obkręca się na psiej szyi. 
Muszę Wam przyznać, że jest to jedna z moich ulubionych obroży- codzienna, wytrzymała i brudo- odporna. 
Smycz, którą mamy ma długość 180 cm i szerokość 1,8 cm.
Dlaczego wybrałam węższą smycz, która teoretycznie dedykowana jest mniejszym psom? Niuchacz nie należy do psów mocno szarpiących (nieraz w nowym otoczeniu zgubi mózg i prze do przodu), a ja nie lubię zbyt dużych, ciężkich smyczy i przede wszystkim zbyt dużych karabińczyków.
Minusem dla mnie jest długość smyczyIdeałem jest smycz o długości 110- 120 cm. Taka długość jest przeze mnie dopuszczalna gdy idę z psem na wyciągniętej smyczy do przodu, ale także łatwiej jest mi ją zwinąć gdy chcę mieć psa bliżej siebie. Smycz Lupine jest trochę za długa jednak to są moje osobiste preferencje tylko dotyczące jej długości.

To co w niej bardzo lubię to miękka, wygodna rączka, która przyczepiona jest do taśmy małym, metalowym przęsełkiem (za które bardzo wygodnie zaczepia się karabińczyk smyczy gdy chcę ją sobie przewiesić przez ciało). Przy pierwszym szarpaniu się smyczą powstało małe zaciągnięcie po zębie, jednak mimo wielu kolejnych spacerów i szarpania nie uległo ono powiększeniu.


Karabińczyk jest średniej wielkości, niezbyt ciężki. To do czego nie mogłam przekonać się na początku i obecnie jest jedną z najwygodniejszych rzeczy i brakuje mi jej w innych smyczach to jego otwieranie. Inaczej niż w większości smyczy, gdzie karabińczyk trzeba przesunąć w dół, karabińczyk w smyczy Lupine wystarczy nacisnąć. 
Karabińczyk ani razu mi się nie rozpiął, nawet jak smycz położę w piasku, karabińczyk nie zacina się (to zdarzało mi się przy smyczach z tradycyjnym karabińczykiem gdzie piasek wchodzi w mechanizm otwierania go) 
Cały komplet Lupine ECO kupicie na stronie WWW producenta. Do wyboru macie nie tylko różne rodzaje szerokości smyczy i obroży ale także aż 9 cudownych kolorów inspirowanych naturą! Moje serce skradł kolor żółty i koralowy, jednak wybrałam bardziej uniwersalny komplet.

Ile mniej więcej kosztuje taki komplet?
Moim zdaniem dość sporo. Za obrożę o szerokości 2,5 cm musicie zapłacić 48 zł, za smycz o szerokości 59 zł. Razem to 107 zł za komplet... Cena wydaje się być ogromna, jednak jest jedna ważna kwestia jeśli chodzi o zakup produktów firmy Lupine- macie na nie dożywotnią gwarancję! Nawet jak Wasz pies je przegryzie, urwie się Wam karabińczyk, zardzewieje kółeczko na smycz czy obroża sparcieje- możecie ją oddać i dostaniecie nowy produkt!
Gwarancja jest dożywotnia i obejmuje pogryzienie lub przegryzienie przez psa lub kota, uszkodzenia taśmy, elementów plastikowych i metalowych nie wynikających z normalnej eksploatacji. Wynikiem tego prawie 99% reklamacji zostaje uznanych, a polega ona na wymianie artykułu na dokładnie taki sam model oraz wzór.
Moje ogólne wrażenie? I smycz i obroża należą do moich ulubionych, które bardzo często zabieram na spacery i psie wyjazdy. Są wygodne, uniwersalne, bardzo dokładnie i dobrze wykonane. Czekam na krótsze smycze i zostaję stałym klientem Lupine.pl!
Bardzo lubię je także ze względu na to, że praktycznie wcale sie nie brudzą, a całośc na brązowej sierściu Niucha wygląda przecudownie.
Czy macie jakies produkty marki Lupine? Czy mieliście okazje oddawać je na gwarancję? Czekam na komentarze! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz