TEST RogiDogi


Naturalny, niskokaloryczny, nie zawierający sztucznych barwników i konserwantów- marzenie każdej kobiety na diecie. Niestety, jest tylko dla psów- RogiDogi.

W zeszłym roku na jednym z bazarków wylicytowałam róg bawoli. Niuchacz nie był nim zupełnie zainteresowany, róg poszedł dalej w "psi" obieg. We wrześniu natrafiłam na Facebooku na profil RogiDogi, po wejściu na stronę internetową, obejrzeniu zdjęć i przemiłym kontakcie z Magdą, właścicielką marki, zamówiłam pierwsze RogiDogi dla Niuchacza. Miałam wiele wątpliwości. Przede wszystkim - czy gryzak o wartości 40 zł spodoba się psu? Czy będzie nim choć trochę zainteresowany? Czy nie będzie zbyt twardy lub pies zje go w pół wieczoru?  



Zacznijmy od tego- co to jest RogiDogi? 
RogiDogi to przede wszystkim całkowicie naturalny gryzak dla psów. Każdy gryzak RogiDogi jest niepowtarzalny, ma różną długość, grubość i kolor. Przygotowujemy go ręcznie, przez pocięcie poroża zrzucanego przez przedstawicieli jeleniowatych.
Poroże podawane psu w formie gryzaka nie było dla mnie nowością. Nie jest zapewne nowością wśród wielu właścicieli psów. Co wyróżnia RogiDogi? "Tworzone" są przez przycinanie i szlifowanie poroża pochodzącego tylko z naturalnych zrzutów. 


Produkt wysyłany jest w papierowej torbie z logo marki, na rogu znajduje się "metka" z opisem i jego rozmiarem. Wszystko jest proste, estetyczne i schludne. 

Wygląd gryzaka? Każdy jest inny! Mamy 3 rogi, wszystkie w rozmiarze M. Jeden zupełnie prosty, (na zdjęciu widoczna pozostała cześć gryzaka, około 1/2 pierwotnej wielkości, mamy go od września), drugi Niuchacz dostał pod choinkę, a trzeci zupełnie nowy, biały (opiłowany z warstwy zewnętrznej) dostałyśmy podczas przemiłego spotkania z ekipą RogiDogi.

Bardzo podoba mi się, że rogi mają różne kształty. Niuchacz różnie wybiera je do gryzienia- raz prosty, raz nieco większy, rozgałęziony. Często bawi się rozgałęzionym rogiem atakując go, podrzucając i strasznie tym hałasując.


Ogromną zaletą rogu jest to, że nie ma nieprzyjemnego zapachu psich gryzaków, nie brudzi, nie zostawia tłustych śladów. Róg ma bardzo delikatny zapach, wyczuwalny tylko przy bezpośrednim powąchaniu. Jeśli pies straci zainteresowanie gryzakiem, róg wystarczy wyparzyć w gorącej wodzie aby ponownie wydobyć jego zapach. Smak? Ciężko go określić, dla psa bardziej atrakcyjna jest sama struktura rogu oraz wyzwanie z jakim musi się zmierzyć, gryząc coś tak twardego. 

         

Warte zaznaczenia jest to, że róg nie jest typowym gryzakiem. Poza tym, że jest niskokaloryczny, nie zawiera barwników, konserwantów, nie powoduje zaparć czy biegunek u psa, jest bardzo wytrzymały! Pies gryząc RogiDogi ściera warstwę zewnętrzną, która jest bardzo twarda, aby dostać się do nieco mniej twardej części wewnętrznej, dzięki temu zęby psa są mechanicznie czyszczone. Róg nie jest przekąską, którą możemy podać jako uzupełnienie diety psa.
Pomimo godzinnych zabaw i gryzienia rogów, gryzaki się nie psują, bardzo szybko wysychają i nie wydzielają nieprzyjemnych zapachów. Warto obserwować psa gdy gryzie róg- nawet przy dobrze dobranym rozmiarze istnieje ryzyko zadławienia się gryzakiem.

RogiDogi dostępne są w trzech rozmiarach: S, M oraz L. Wszystkie nasze rogi są w rozmiarze M. Kupicie je w wielu sklepach internetowych oraz w oficjalnym sklepie RogiDogi w cenie 30,40 lub 50 zł. Cena jest z pozoru wysoka, jednak rozkładając jego koszt na miesiące (!) gryzienia oceniam ją jako niską.



Niuchacz wręcz uwielbia RogiDogi. Gryzie go wieczorami, w stresujących sytuacjach, bawi się i podrzuca gdy przyjdą goście. Zdarzają się okresy, gdy zupełnie nie jest zainteresowany. Są też takie gdzie gryzie róg cały czas.

Czy Wasze psy lubią tego typu gryzaki? Czy widzicie w RogiDogi alternatywę do suszonych, wędzonych gryzaków? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz