Nasze adresówki

Po porządkach w psiej szafie czas na małe podsumowanie adresówek.

Adresówka - absolutny must-have wyposażenia psa! To właśnie ona jest pierwszą "deską ratunku", gdy znajdziemy błąkającego się psa (a ten ku naszemu szczęściu ją posiada) lub nasz pupil się zgubi. Naszym obowiązkiem jest zabezpieczyć psa w jak najlepszy sposób, aby szybko wrócił do domu (przeczytaj: CO ZROBIĆ - ZAGINĄŁ PIES)

Ostatnio, robiąc porządek w psiej szafie, wyrzuciłam parę adresówek, które były już nieczytelne i postanowiłam napisać Wam trochę o tym jakie adresówki nosi Niuchacz. Warto, abym pokreśliła, że mam około 20 obroży, a adresówek obecnie tylko 5. Część obroży ma wyhaftowane (Modna Koza) lub wygrawerowane (OhMyPet) imię psa z numerem telefonu. Jest to ultra wygodne, jednak wyjeżdżając na zawody lub w nieznane mi miejsce, wybieram obrożę z przyczepioną do niej adresówką. Dlaczego? Istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że mój pies ucieknie ode mnie, przestraszy się czegoś czy pobiegnie w dziką pogoń bez pamięci, ale... gdy taka sytuacja się zdarzy i mojego psa znajdzie osoba starsza, wierzę, że będzie szukać adresówki. A wyhaftowany numer telefonu, w bujnej krycie mojego psa może nie zobaczyć. Uwielbiam za to te obroże w domu, bo są zwyczajnie ciche, a ja mam pewność, że mój pies nieważne w jakiej znajdzie się sytuacji, jest przeze mnie zabezpieczony. 

Miedziankę poznałam 2 lata temu, gdy dostaliśmy ją na testy (recenzja). Już wtedy wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych psich "biżuterii", a teraz mogę to tylko potwierdzić. Przez 2 lata pływania w morzu, biegania po lasach, łąkach, dzikich gonitw w zbożach i psich kuksańców adresówka wygląda jak nowa. I muszę przyznać się - nie robiłam z nią absolutnie nic. Nie potraktowałam jej nawet czystą szmatką, bo zupełnie tego nie potrzebowała. Przyzwyczaiłam się do jej delikatnego i przyjemnego dzwonienia kiedy nie jest przypięta do metalowej części obroży, dlatego ubieram ją najczęściej na obroże Warsaw Dog'a, które mają uchwyt na adresatkę. 

W listopadzie dostaliśmy także nowszy model Miedzianki - COPPER ELEGANT. Do adresówki doczepione jest metalowe serduszko, które cudownie dzwoni! Jednak, nieco zbyt głośno, z czym poradził sobie mój mąż (oczywiście bez mojej wiedzy) odczepiając kółko mocujące dlatego teraz Niuchacz nosi ją na ID holderze.

Miedzanki kupicie TUTAJ w cenie 74 i 85 zł.









Adresówki ze szkła hartowanego 
Od ponad 3 lat Niuchacz nosi także adresówki ze szkła akrylowego. Są ultra-wytrzymałe! Nie straszne im morskie kąpiele, długie psie wycieczki i inne przygody podczas których mogłyby się choć zarysować. Nie pojawia się na nich rdza, zupełnie się nie brudzą, są bardzo ciche, jednak nasze wykonane są z przezroczystego i półprzezroczystego materiału, co może utrudnić odczytanie numeru telefonu osobie starszej.

Ich koszt jest śmiesznie niski - taką adresówkę kupicie już za około 5 zł i wykonuje je wiele firm grawerskich. 



Owca od JagnięCraft 
Na owcę zwróci uwagę każdy i ja muszę Wam przyznać - jest świetna! Nie dzwoni, nie brudzi się, jest bardzo widoczna w psim futrze. Bardzo lubię to, że jest dwustronna - z jednej śmieje się do nas biała (lub czarna!) owca, z drugiej jest miejsce na kontakt do nas. Nie zdała egzaminu podczas morskich kąpieli - wokół zaczepu kółeczka mocującego (i na nim samym) pojawiła się rdza, jednak na razie owca trzyma się dzielnie.

Owcę adresówkę kupicie TUTAJ w cenie 50 zł.

Po porządkach w psich akcesoriach i psiej biżuterii (chyba można tak nazwać adresówkę? :) ) czas zaopatrzyć się w nowe adresówki.


Jakie adresówki polecacie i dlaczego? Czy macie którąś z adresówek opisanych powyżej? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz