TEST: The Ernest Charles


Czy zmiana karmy to coś dobrego? Przeczytaj recenzję nowej karmy w Polsce!
Karmę suchą The Ernest Charles otrzymaliśmy na testy od sklepu Animalfit. Angielska karma jest jedną z nowości w Polsce, a swoją działalność rozpoczęła już w 1844 roku. W ofercie marki znajdują się nie tylko karmy dla psów, ale także pokarm dla ptaków.

Jak podaje producent i dystrybutor, karmy The Ernest Charles nie zawierają nabiału, pszenicy, soi, wieprzowiny i sztucznych barwników. Staram się aby każdy karma jaką podaję Niuchaczowi nie miała w składzie pszenicy, pies dobrze wygląda jedząc karmy z ryżem. Nie ma dla nie dużego znaczenia czy w składzie karmy znajdziemy drób, Niuchacz nie jest psim alergikiem, choć wolę podawać psu karmę na bazie ryb i taką wersję też dostaliśmy do testów: o smaku łososia i ziemniaków. 



Skład: 
Łosoś 23%, ziemniaki (20%), sorgo, pełne ziarna jęczmienia (10%), mączka z ryb atlantyckich, siemię lniane (4%), suszona pulpa buraczana (4%), olej słonecznikowy (4%), fosforan dwuwapniowy, suszona lucerna (1%), naturalne algi morskie ( 0,5%), frukto-oligosacharydy (ekstrakt z korzenia cykorii 0,25%), chlorek sodu, chlorek potasu (0,2%), metionina (0,05%), wyciąg z juki Schidigera (0,01%), wyciąg z aksamitki wzniesionej (0,005%), wyciąg z rozmarynu (0,005%).
Od polskiego dystrybutora dostałam informację, że w karmie znajduje się 60% mięsa suszonego i 40% mięsa świeżego. W karmie nie znajdziemy grama drobiu- nie ma w niej nawet tłuszczu z kurczaka, który znajduje się w większości karm, nawet tych podawanych jako hipoalergiczne. To dobra wiadomość i zielone światło dla właścicieli psów uczulonych na kurczaka. Suplementuję psa wybranymi produktami, więc zawartość alg morskich czy innych minerałów nie jest dla mnie aż tak istotna.


Pierwsze wrażenia
Na testy otrzymaliśmy 3 worki po 2 kg karmy. Wg moich wyliczeń 6 kg karmy powinno wystarczyć Niuchaczowi (pies aktywny, o masie ciała 18 kg, dawkowanie 250 g dziennie) na około 25 dni; 1 worek 2 kg na 8 dni.
Karma zapakowana jest w foliowy, wytrzymały worek z estetyczną szatą graficzną. Brakuje mi wygodnego otwarcia worka lub jego zamknięcia - worek trzeba rozciąć nożyczkami lub nożem, dodatkowo tracimy świeżość karmy.

Granulki są jasne, lekkie i dość duże. Przyznam szczerze, że w porównaniu do innych karm jakie mieliśmy, wydają się być mało kaloryczne. Ich rozmiar zachęca psa do gryzienia - to w przypadku Niuchacza, który jedzenie zazwyczaj połyka, dobra cecha. Karma ma niezbyt mocny, rybny zapach. Niuchacz bardzo lubi rybne przysmaki czy karmę, więc każda porcja karmy była zjedzona w parę sekund, a miska wyczyszczona do błysku.


Pierwsze wrażenia i odczucia (dosłownie) mojego psa co do karmy The Ernest Charles były dość zaskakujące. Karmię psa dwa razy dziennie - rano, po porannym spacerze, i wieczorem, zawsze o godzinie 18 (jak zapomnę, Niuch przypomni). Jakie było moje zdziwienie gdy po około 2 dniach od wprowadzenia nowej karmy, pies zaczął trącać mnie nosem w łokieć koło godziny... 17. Kolejnego dnia o 16:30, a następnego o 16. Widocznie sygnalizując, że jest to pora karmienia i koniecznie muszę napełnić psią miskę karmą. Zagadki głodnego psa nie rozwiązało ponowne sprawdzenie dawkowania, a sprawdzenie zawartości białka w karmie. 21%- tylko tyle białka ma w sobie karma z łososiem The Ernest Charles. Dla psa aktywnego, który dwa razy w tygodniu trenuje frisbee,regularnie biega i pływa to zdecydowanie za mało. Poprzednia karma miała 28% białka, jeszcze poprzednia ponad 30 - pies musiał odczuć taką zmianę!
Z pomocą Pani Ilony, ze sklepu Animalfit, zwiększyłyśmy dawkę dzienną, w bardziej aktywne dni Niuchacz dostaje Pokusę Premium Plus do karmy lub w formie napoju i problem pustego brzucha zniknął.

Dzienna porcja karmy The Ernest Charles
Przy podawaniu karmy nie zaobserwowałam gazów, rozwolnienia czy innych efektów ubocznych mogących świadczyć o złym przyswajaniu karmy. Na początku podawania zaobserwowałam jednak nieco większe kupy, zapewne spowodowane większą objętościowo dawką dzienną, które w kolejnych dniach były mniejsze. Pod koniec podawania karmy, u psa pojawił się nieprzyjemny zapach z pyska, co zdarzyło się przy jednej z poprzednich karm.

The Ernest Charles z łososiem i ziemniakami jest lekką, niskobiałkową karmą, która dobrze sprawdzi się u psów mniej aktywnych, a szczególnie u psów z tendencją do przybierania kilogramów. Większość dobrej jakości karm ma zawartość białka na poziomie 28-30%, więc The Ernest Charles z zawartością jedynie 21% białka jest dobrym rozwiązaniem.
Dla psów aktywnych, potrzebujących więcej energii, jest to karma zbyt lekka i wymaga zwiększenia dawkowania, co powoduje też objętościowe zwiększenie dawki pokarmu.

Karmę kupicie w sklepie Animalfit w regularnej cenie 199 zł/ 12 kg lub 49,99 zł/ 2 kg  [KLIK]


Jakie karmy kupujecie swoim psom? Czy jesteście otwarci na nowości czy wolicie sprawdzone jedzenie dla swojego psa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz