TEST: Fitmin Rabbit&Rice

Czy karma Fitmin jest odpowiednia dla aktywnego psa?

Pierwszy worek karmy wygrałam w konkursie organizowanym na profilu FB marki Fitmin. Po tym testowaliśmy dwie inne karmy więc worek zaległ w psich rzeczach na jakiś czas. Dopiero gdy testowane karmy się skończył, zadecydowałam się otworzyć Fitmin'a choć jego skład :
królik i jagnięcina (suszone mięso jagnięce, świeże mięso z królika i wątróbka z królika 17,5% w stanie surowym / 5% w suchej masie, hydrolizowane mięso jagnięce i podroby 3%) , ryż (28%), owies, tłuszcz drobiowy, proteiny ziemniaczane, siemię lniane, suszona pulpa buraczana, wytłoki z jabłek, drożdże piwne, fosforan dwuwapniowy, węglan wapnia, chlorek sodu, fruktooligosacharydy (0,2%), nasiona ostropestu plamistego (0,1%), juka (0,03 %), kompleks naturalnych przeciwutleniaczy (0,02%).
... mnie nie zachwycał. Jako, że Niuchacz jest w dobrej formie fizycznej i nie jest psem wrażliwym postanowiłam dać karmie szansę.  Dodatkowo,  każdy posiłek wspomagam suplementami Pokusy (Premium Plus, MSM, Owoc dzikiej róży, czystek i uwielbiane przez Niuchacza drożdże browarnicze i kryl) więc nie bałam się tak mocno podawać karmy z niezbyt duża ilością mięsa w składzie.


Pierwsza reakcja psa
Poprawna. Nieco niemądrze początek podawania karmy przypadł na obóz w Annówce gdzie pies miał bardzo duży wysiłek fizyczny przez bite 5 dni, nie zapominając o dwóch dniach startów na Latających Psach z Sopotu przed obozem. Tuż przed zawodami skończyła nam się poprzednia karma więc Fitmin sprawdziliśmy w bojowych warunkach, nie mieliśmy innego wyjścia :)

Pies miał energię na treningi, nie zauważyłam spadku energii czy sprawności psa (obolałości po treningach, wolniejszej regeneracji) choć dodatkowo  przez cały obóz Niucha dostawała żółtko jaja kurzego i Pokusę Premium Plus. Kupy psa nie uległy zmianie, nie zaobserwowałam żadnych złych reakcji na karmę. Zauważyłam jednak, że pies nie pochłania karmy z takim smakiem jak przykładowo karmy Naturea czy Carnilove (mieliśmy próbki, zrobiła na nas super wrażenie) więc smakowitość karmy jest raczej średnia.

Karma pozytywnie mnie zaskoczyła, worek 13 kg wystarczył nam do połowy września i wtedy też zamówiłam drugi. Już dawno Niucha nie jadła przez dłużej niż 2-3 miesiące tej samej karmy i chciałam przez dłuższy czas podawać ten sam pokarm.

W połowie września waga Niuchacza pokazała lekko ponad 20 kg (w lipcu max 19 kg) lecz nie wiem czy to wina karmy czy zdecydowanie mniejszej ilości treningów po sezonie startów. Obecnie zmniejszyłam nieco porcję dziennie ponieważ pies nie ma tak intensywnego wysiłku i treningów.
Od początku października pojawia się sporadycznie nieprzyjemny zapach z pyska psa i myślę, że jest to wina karmy. Przy podawaniu Fitmin'a psu nie zatykały się gruczoły, co zdarzało się przy innych karmach.


O karmie
Karma ma średniej wielkości suche i nieco lekkie granulki, co od razu sugeruje niższą zawartość białka - 24%. Nawet po zmniejszeniu dziennej porcji, pies nie jest głodny pomiędzy posiłkami.
Bardzo wygodny jest worek z zamknięciem strunowym, które doskonale zachowuje świeżość karmy. Ogólnie uważam ją warta swojej ceny - worek 13 kg kupicie w cenie około 130 zł między innymi w:
ZooArt w cenie 125,80 zł [KLIK]
ZooPlus w cenie 129,80 zł [KLIK] 
Teraz wracamy do podawania karmy z wyższej półki, o dużo wyższej zawartości mięsa w składzie.


Czy podawaliście swoim psom karmę Fitmin? Jaki jest Wasz system karmienia - karma zawsze ta sama czy różna co worek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz