Przydatne komendy

by - 9/12/2018



Ten post napisałam już dawno temu i nie wiem dlaczego - utknął w wersjach roboczych! Ale temat jest ponadczasowy i bardzo ważny - komendy dzięki, którym żyje nam się dobrze. Dziś nie ma Niuchacza, który buszuje w produktach- dziś króluje Nutella :)
Jedna z pierwszych komend jakie wprowadziliśmy; typowa komenda zwalniająca, ale używam jej także we frisbee w rzutach dystansowych gdy po obiegu chcę aby pies szybko biegł przed siebie i "gdzieś tam daleko" dopiero śledził dysk.

GO jako komendy zwalniającej używamy gdy pozwalamy psu zjeść posiłek (Nuśka zawsze czeka na komendę przed jedzeniem), ale także gdy spuszczamy psa ze smyczy, może pobiec po zabawkę czy na przykład wysiąść z samochodu. Tak naprawdę tej komendy używamy najczęściej- chyba nawet do zbyt wielu czynności, jednak pies doskonale rozumie jej znaczenie w danej sytuacji.

Mała Nutella była wręcz zasypywana na każdym spacerze głaskami, buziakami, zawołaniami, zachwytami. W połączeniu z jej miłością do każdego człowieka, zaowocowało to koniecznością przywitania się "już!teraz! NATYCHMIAST!!!111" z każdym kto nas mijał, nie mówię już o osobach, które choć lekko schyliły się do psa.

Nagradzałam spokojne mijanie ludzi, ale wprowadziłam też komendę "przywitaj się" - pies musi poczekać na hasło i dopiero może podejść do człowieka. Cóż, wygląda to co najmniej zabawnie, ale zadziałało. Ostatnio musimy chyba wrócić do konsekwencji w tej komendzie, bo się nam psisko rozbestwiło i chce się witać z każdym.
Tę komendę wprowadziliśmy dość spontanicznie, trochę z małego lenistwa, "wykorzystując" do podawania sobie przedmiotów. Jedna osoba daje psu przedmiot, mówi komendę DAJ i mówi imię drugiej osoby. Pies bardzo dobrze opanował komendę, bardzo ją lubi.

Wykorzystujemy ją w takich sytuacjach jak:
- podawanie listów: Nutka potrafi przez całe podwórko biec z listem czy małą paczką; nasz Pan listonosz wie, że listy nie wymagające podpisu może dać Niuchowi w pysk, a ten zaniesie je do moich rąk.
- podawanie wszystkich przedmiotów jakie pies jest w stanie wziąć w pysk :) to przydało mi się w zaawansowanej ciąży gdy schylenie się było wręcz sportem ekstremalnym!
Komenda wprowadzona podczas pierwszych dni małej Nuśki w domu. Miejsce to zazwyczaj posłanie, ale i klatka, kocyk czy dywanik, na który pies ma się udać. Kiedy? Kiedy nie chcę aby pies plątał się pod nogami (a Nuśka robi to perfekcyjnie!), ale też poszedł na posłanie zjeść śmierdzący gryzak wołowy albo świeżą kość.

Komenda była przez nas utrwalana od małego- zawsze najpierw pies lądował na posłaniu, dopiero później z komendą lądował tam gryzak. Gdy papi wędrował z gryzakiem po mieszkaniu- zabierałam go i kładłam na posłanie. Obecnie bez jakiegokolwiek "miejsca" pies nie zje gryzaka i stoi z cieknącą z pyska śliną w oczekiwaniu na choć kawałek szmatki :)
Nie, nie nie komenda do wskakiwania do samochodu :)

To komenda gdy pies idzie bez smyczy- co bardzo często zdarza nam się poza okresem wakacji- i nadjeżdża samochód. Na komendę "auto" Nutella, która zazwyczaj jest +/- 5 metrów ode mnie wraca do nogi. Po zwolnieniu komendą GO/OK, pies może biegać wolno.
Nutka jest psem, który nie ucieka, pilnuje się właściciela, bardzo dobrze zachowuje się bez smyczy i przybiega na zawołanie. Zna także komendę: ULICA (zatrzymanie się przed pasami/ krawężnikiem/ ulicą ) więc spacery przy mało ruchliwej ulicy bez smyczy są przyjemnością. Komenda auto to już kwestia bezpieczeństwa. Nawet jak wiem, że pies nie wejdzie na ulicę, to wolę mieć go blisko siebie przy przejeżdżającym samochodzie.

W skrócie oznacza: masz iść obok mnie niezależnie co się dzieje.

Komendę stosujemy zazwyczaj gdy pies jest bez smyczy (dość często odbywamy takie spacery :) ) i musimy się z kimś minąć. Szanuję innych spacerowiczów i zawsze odwołuję psa do siebie gdy mijamy innych ludzi. To bardzo trudna komenda dla Nutelli ponieważ często korci ją by wystrzelić w przód więc dodatkowo wykorzystuję ją do codziennej samokontroli.
Pojawiła się już dawno, ale dopiero od pół roku, jak w naszym życiu pojawiło się dziecko, jest regularnie stosowana. Komenda oznacza jedno - musisz odejść od miejsca/osoby/rzeczy przy, której jesteś i dać nam spokój. Skutkuje bardzo dobrze (a jak pies nagle ogłuchnie dodajemy spadaj, wtedy działa na sto pro!) i najczęściej tym, że Nutella odchodzi i kładzie się w bezpiecznej odległości. 

No to jest po prostu must have komend każdego psiarza. Idz zrób siku/ idź zrób kupe przydaje się i stosuje się CODZIENNIE, szczególnie w przypadku gdy musimy załatwić szybki spacer z psem lub jak w przypadku Nutki, potrzeby fizjologiczne są na drugim planie. Często niepsi znajomi podśmiewują się jak to mówimy, ale dopiero mają miny jak zaraz po tym pies leci zrobić siku. Na komendę, a co! 

fot. Cyntia Zygmuntowicz 

Jakie Wy macie przydatne komendy? Których z nich używacie najczęściej?
Co powiecie na wpis o komendach w naszej sportowej aktywności?

Podobne posty

0 komentarze