All about: Warsaw Dog!

by - 10/19/2018


Cześć! Zapewne pamiętacie nasz zeszłoroczny wpis All about? No to teraz czas na kolejny - tym razem o mojej absolutnie ulubionej marce akcesoriów. Przed Wami all about... Warsaw Dog!
Akcesoria tej marki znam właściwie od samego początku. Miałam ogromną przyjemność testować jeden z pierwszych kompletów w Polsce i jak dotąd są to moje ulubione smycze i obroże nie tylko z uwagi na fajne, uniwersalne wzory ale przede wszystkich funkcjonalność produktów. Są wygodne, trwałe, łatwe w czyszczeniu, dla mnie idealne. Marka to 100% psiarza w psiarzu i jeśli jeszcze nie znacie kulisów pracy Zosi, Kuby i ich zespołu, zapraszam do lektury!
Przy okazji przypominam wpis o akcesoriach WarsawDog 


1. Kiedy i dlaczego został założony Warsaw Dog?
Wszystko zaczęło się od bloga PieswWarszawie.pl, na którym opisywałam swoje życie dziewczyny w mieście z adoptowanym sporym psem. Na jednym ze spotkań dla czytelników poznałam Kubę i jego bokserkę Milkę. Psy się polubiły, więc umówiliśmy się na spacer i tak zawędrowaliśmy do ślubu. Chcieliśmy stworzyć coś razem i podjęliśmy decyzję, że stworzymy markę, bo chcemy zrobić coś od postaw i mieć wpływ na każdą, nawet najmniejszą niteczkę. On filozof, ja etnolożka – nie mieliśmy bladego pojęcia o szyciu i tworzeniu firmy, więc zakasaliśmy rękawy i w mozole szyliśmy, pruliśmy i płakaliśmy. Jesteśmy w Polsce pionierami w tej konkretnej działce akcesoriów z wzorami drukowanymi bezpośrednio na taśmie – jeździliśmy po Polsce po producentach i niemal błagaliśmy, żeby zgodzili się wyprodukować nam te marne kilkaset metrów. To było trochę jak gra przygodowa – w firmie X nam powiedzieli, że oni nie zajmują się tym zupełnie, żeby jechać do firmy Y. W firmie Y pierwszy raz słyszeli o pomyśle na taki splot, poradzili, że lepiej odezwać się do firmy Z. Jednak czas próby nie zakończył się, gdy znaleźliśmy producenta. Oto nadszedł czas na inne potknięcia – a to logo schodziło z klamer zatrzaskowych, bo zdecydowaliśmy się na złą metodę utrwalenia, a to firma robiąca nadruk wdrukowała przesunięty, rozmazany wzór Shine in Purple, po czym wymówiła nam współpracę. Całość planowania, tworzenia, nawiązywania kontaktów z dostawcami i nauki szycia zajęła nam rok. W 2015 roku dostaliśmy kredyt i ruszyliśmy na podbój świata. Tylko konsultant do spraw pisania wniosków o udzielenie kredytu kręcił nosem i ostrzegał mnie, że z taką nazwą, to nikt z Krakowa u nas nic nie kupi!

[Karolina: no to teraz dla Pana niedowiarka - krakusy, pokażcie w komentarzach ilu z Was na WarsawDogi? :P] 



2. WD to nie wszystko! 
Ideą, która nam przyświecała, było oswajania wizerunku psa w przestrzeni publicznej. Dlatego tworzymy produkty kolorowe, przyciągające wzrok - bo dobrze wiemy, że różowa obroża na szyi psa pozwala ludziom spojrzeć na niego przychylniejszym okiem. Bardzo zależy nam na komforcie psa, dlatego wyspecjalizowaliśmy się w dopasowywaniu akcesoriów do psów – Kasia, jedna z członkiń zespołu, ma nawet wizytówkę, która dumnie głosi „Dogfitterka. Indywidualny doradca w zakresie doboru psich akcesoriów”.

Mamy w asortymencie szelki easy walk i żeby przybliżyć klientom zasady ich używania i ułatwić pracę z psem nad luźna smyczą, podjęliśmy wyjątkową współpracę. Mama Behawiorysta podpowiedziała nam "Co zrobić by pies nie ciągnął na spacerze?" KLIK DO WPISU

3. Okej, teraz czas na smaczki! Zdradź nam najdziwniejszą, najśmieszniejszą sytuację z życia Warsaw Doga.
Poza tym, że robimy akcesoria, mamy też usługi posprzedażowe jak naprawa pogryzionej klamry czy
poprawki krawieckie. Sytuacją, którą najmocniej do dziś pamiętamy, to niespodzianka, jaka nas zastała w przysłanych szelkach. Szelki były elegancko wyprane, nie można było nic zarzucić. Do czasu, gdy Kasia przecięła szew by wymienić klamrę. Pod regulatorem znalazła wstydliwie skrywaną tajemnicę szelek. Zwróciła się do reszty z palącym pytaniem – czy to kupa? Bingo! Psiak, który nosił je na co dzień musiał się wytarzać, szelki zostały wyprane, ale pod plastikowym regulatorem zostały niesławne pozostałości, których nie było widać z zewnątrz. Oczywiście nie mamy żadnych pretensji, natomiast z pewnością jest to wydarzenie, które będzie nas jeszcze długo rozbawiać. Śmiech przez łzy :D



Każdy z nas [pracowników WD] ma swoją figurkę dinozaura, która reprezentuje jego osobowość i sposób komunikacji. Przykładowo ja mam Tyranozaura, bo jestem największym ogarniaczem i stoję na czele, ale często coś gubię i mam krótką pamięć, co dobrze oddają krótkie łapki tyranozaura. A np. Paulinę reprezentuje Brochiozaur (roślinożerny z długą szyją), bo jest spokojną osobą i żywi się głównie roślinami Pomysł wziąć się stąd, że Kasia miała fazę na zadawanie pytania "Gdybyś była dinozaurem to jakim i dlaczego?"

[Karolina: nie znam się na dinozaurach ale od czego są internetowe quizy! W 3(!) wyszło mi, że byłabym Velociraptorem - mały i agresywny, hmm...] 
PS- wiecie, że Niuchacz zdobi ściany biura WarsawDoga!? 



All about:
Nazwa: Warsaw Dog
Miasto: Warszawa
www: https://www.warsawdog.com
Facebook: WarsawDog

Kontakt: hello@warsawdog.pl, +48531117515
Asortyment: obroże, smycze, szelki, nerki spacerowe, pasy, adresówki, kupowniki, maty dla psów
Dla kogo: psy i ich ludzie
Charakterystyczna cecha: autorskie wzory projektowane przez artystów

fot. Cyntia Zygmuntowicz
Czy Wasze psy noszą kultowe już akcesoria WD? Jaki jest Wasz ulubiony wzór? 

Podobne posty

0 komentarze